Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Podium znów nie dla Małysza

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Adam Małysz zajął 6. miejsce w konkursie lotów w niemieckim Oberstdorfie. Konkurs, pierwszy tej zimy przeprowadzony według nowego systemu liczenia not uwzględniającego siłę wiatru, wygrał Norweg Andres Jacobsen.

Bez względu na to, czy skoczkowie skaczą według nowego czy starego systemu, Adam Małysz i tak nie jest jeszcze w stanie wspiąć się na podium. Polak, który przed tygodniem w Zakopanem był 5. i 4., w niemieckim Oberstdorfie zajął 6. lokatę.

Skoczek z Wisły, który w Niemczech skakał w nowym kombinezonie, po pierwszej kolejce dzięki skokowi na odległość 206,5 m plasował się na trzecim miejscu. O lokatę wyżej niż Simon Ammann i trzy niż Gregor Schlierenzauer. Niestety druga próba była o dziewięć metrów krótsza. Znów dały o sobie znać problemy z prędkością na rozbiegu (od Polaka wolniejszy był tylko Schlierenzauer) oraz błędy w chwili odbicia. Rywale się nie mylili, Ammann i Anders Jacobsen pofrunęli na odległość 210 m, a Robert Kranjec ze Słowenii - 214 m. Kolejna szansa na miejsce na podium, ostatnia przed igrzyskami w Vancouver, będzie już w środę w Klingenthal (kwalifikacje odbędą się jutro). Reszta biało-czerwonych niestety stanowiła tylko tło, żaden z polskich skoczków nie zakwalifikował się do finału.

W Oberstdorfie skoczkowie skakali według nowego systemu liczenia not. Podobnie jak w czasie letniego grand prix, do każdego skoku były dodawane lub odejmowane punkty za siłę wiatru. Nowością jest wprowadzenie przepisu, że o obniżeniu belki mogą decydować wyłącznie sędziowie, a nie, jak to było latem, trenerzy. - Nowy system wprowadza przewidywalność. Konkurs będzie można rozegrać w czasie dwóch godzin, bez nieplanowanych przerw - powiedział norweski działacz Terje Lund.

W środowisku zdania są podzielone. Mika Kojonkoski, fiński trener Norwegów, optował za wprowadzeniem nowego systemu jeszcze w tym sezonie. Simon Ammann, lider klasyfikacji generalnej, wolał poczekać. - Stary system, a więc ten, który będzie obowiązywał podczas igrzysk, bardziej mi się podobał. Osobiście jednak wolałbym, aby wprowadzono takie zasady, że ten, kto skacze najdalej, wygrywa konkurs. A tego nie gwarantuje żaden z tych systemów - mówił Szwajcar.

W niedzielę groźnie wyglądającemu wypadkowi uległ zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni Andreas Kofler. Austriak, jeden z głównych kandydatów do złota olimpijskiego, został zabrany karetką do kliniki. Według wstępnych informacji skoczek doznał stłuczenia kręgosłupa i kolana. - Nie wygląda to najlepiej, ale nie jest tragicznie. Andreas narzekał na ból w okolicach pleców i łydki - powiedział austriacki szkoleniowiec.

Na szczęście wypadek w Oberstdorfie nie wyeliminował Austriaka z walki o olimpijski medal. Kto wie, czy 25-latek nie powtórzy wyczynu Simona Ammanna sprzed ośmiu lat. Szwajcar tuż przed igrzyskami w Salt Lake City również uległ groźnemu wypadkowi podczas konkursu w Willingen. Zdołał jednak wrócić do pełni formy i na amerykańskich skoczniach nie miał sobie równych.

@RY1@i02/2010/021/i02.2010.021.000.018a.001.jpg@RY2@

Fot. PAP/EPA

Adam Małysz w Oberstdorfie po pierwszej serii był na 3. miejscu. Później niestety spadł na 6. lokatę

@RY1@i02/2010/021/i02.2010.021.000.018a.002.jpg@RY2@

Marta Pytkowska

marta.pytkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.