Polscy piłkarze ręczni zatrzymali szwedzki potop i są w drugiej fazie
Podopieczni Bogdana Wenty wygrali ze Szwedami 27:24 i teraz zagrają o pierwsze miejsce w grupie ze Słowenią
Rzuty wykonywane z prędkością ponad 100 km na godz., wspaniała postawa Sławomira Szmala w polskiej bramce, a na boisku niezwykle wysoka skuteczność Tomasza Rosińskiego - oto polska recepta na szwedzki potop.
Szwecja po porażkach w pierwszym meczu ze Słowenią, a teraz z Polakami zagra z Niemcami o być albo nie być na tych mistrzostwach. Natomiast biało-czerwoni, którzy w inauguracyjnym spotkaniu pokonali Niemców, a teraz także Skandynawów, zapewnili sobie awans do drugiej fazy mistrzostw.
- Szwedzi to bardzo mocna ekipa, świetnie grająca w obronie i w ataku. Nadal nie rozumiem, jak to się stało, że przegrali ze Słowenią - komplementował rywali Bartosz Jurecki. - A o wygranej zadecyduje obrona - dodał polski obrotowy. Karol Bielecki życzył sobie tylko jednego: - Wyeliminowania błędów w ataku i niepotrzebnych przestojów w grze.
Niestety właśnie błędy w ataku i przedłużająca się nieskuteczność, szczególnie w początkowym kwadransie, spowodowały, że przez pierwsze 29 minut meczu to właśnie polski zespół musiał gonić Szwedów. W 15. minucie po wspaniałym trafieniu Alexandra Peterssona zrobiło się bowiem 4:8, a pewnie i byłoby więcej, gdyby nie fantastyczna postawa w polskiej bramce Sławomira Szmala.
Po trwającej niemal 6 minut niemocy jako pierwszy szwedzką bramkę odczarował Bartosz Jurecki. Później genialne akcje w wykonaniu Tomasza Rosińskiego oraz Patryka Kuchczyńskiego i po kilku minutach był remis po 9. Od tego momentu walka toczyła się punkt za punkt. W ostatnich minutach pierwszej połowy, podobnie jak to miało miejsce w spotkaniu z Niemcami, jednopunktową przewagę wywalczyli sobie Polacy.
Drugie trzydzieści minut meczu toczyło się już praktycznie pod dyktando biało-czerwonych. Kolejnymi fantastycznymi akcjami popisywali się Rosiński, Jurecki i Bielecki, a w bramce Szmal. Szwedzi zdesperowani decydowali się na coraz bardziej brutalne akcje, gubili piłkę i zamiast wyrównywać, tracili kolejne punkty.
Przed Polakami teraz już tylko mecz ze Słowenią o pierwsze miejsce w grupie.
@RY1@i02/2010/014/i02.2010.014.000.020a.001.jpg@RY2@
Debiutujący na dużej imprezie Tomasz Rosiński zdobył wczoraj sześć bramek
Fot. Łukasz Grochala/Newspix.pl
MISTRZOSTWA EUROPY
Słowenia - Niemcy 34:34 (16:11), Polska - Szwecja 27:24 (15:14). 1. Polska 4 pkt, 2. Słowenia 3, 3. Niemcy 1, 4. Szwecja 0; Czechy - Francja 20:21 (10:16), Węgry - Hiszpania 25:34 (12:20). 1. Hiszpania 4, 2. Francja 3, 3. Węgry 1, 4. Czechy 0.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu