Dziennik Gazeta Prawana logo

Graliśmy słabo, ale dzisiaj trudno z każdym wygrywać

3 lipca 2018

Z Marcinem Możdżonkiem, siatkarzem reprezentacji Polski, w Londynie rozmawia Paweł Hochstim

Co się stało?

Po prostu zespół z Australii zagrał dzisiaj dużo lepiej. My byliśmy słabi zwłaszcza w ataku, mieliśmy niską skuteczność, a z kolei oni dobrze grali w kontrze. Mieli też dobry blok. Australia najlepiej blokuje na tym turnieju.

Wasza forma bardzo faluje. Dobre mecze z Włochami i Argentyną przeplatacie słabymi z Bułgarią i Australią. Dlaczego tak się dzieje?

Zauważyliśmy taką zależność u wszystkich zespołów na igrzyskach. Poziom na świecie bardzo się wyrównał i trudno jest teraz lać wszystkich po kolei. Każda drużyna, która tutaj jest, chce jak najwięcej osiągnąć - dla niektórych jest to wygranie seta, dla innych mecz albo awans z grupy.

To może wczesna pora rozgrywania meczu jest wytłumaczeniem?

Nie jest żadnym wytłumaczeniem. Ja np. fizycznie czułem się bardzo dobrze. Przegrana była spowodowana na pewno czymś innym.

Przegrywając z Australią, straciliście pierwsze miejsce w tabeli, które wydawało się pewne.

Jesteśmy źli na siebie, bo mogliśmy sprawę pierwszego miejsca zamknąć w tym meczu. A tak musieliśmy czekać na losowanie i rywala, czyli mamy dokładnie to, czego chcieliśmy uniknąć.

I zamiast meczu z Niemcami macie rywala znacznie mocniejszego.

To na pewno, ale tutaj na igrzyskach teoria mija się z praktyką. To już wielokrotnie mogliśmy zaobserwować. Czekamy spokojnie, bo przecież i Brazylia, i Rosja to bardzo mocni przeciwnicy. A może to i dobrze? Może lepiej zagrać trudny mecz z przeciwnikiem na naprawdę wysokim poziomie? Dla nas nie ma większej różnicy, bo i Rosja, i Brazylia są bardzo mocne i bardzo trudne do ogrania.

Przed meczami z Wielką Brytanią i Australią powtarzaliście, że najważniejsze będzie zachowanie koncentracji. To jej właśnie zabrakło?

Czegoś nam na pewno zabrakło. Czy koncentracji? Na pewno każdy z nas bardzo chciał, ale często tak bywa, że jak się bardzo chce, to nie wychodzi.

Zaraz po meczu trener Andrea Anastasi zebrał was na boisku i przez minutę mówił. O czym?

Powiedział, że mamy być spokojni, bo teraz przed nami ćwierćfinał. Kazał nam wyrzucić z głów wszystko to, co było do tej pory. I tylko tyle powiedział na gorąco.

A to jest możliwe? Wyrzucić z głowy porażkę z Australią?

Da się to zrobić.

@RY1@i02/2012/152/i02.2012.152.00000160f.802.jpg@RY2@

Majdański/Newspix.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.