Na dominatorów zawsze można liczyć
Czas dominatorów już minął? Nic podobnego. W eliminacjach olimpijskich regat czwórka podwójna pokazała, że będzie się liczyć w walce o złoto. Polacy spisali się świetnie, do półfinału awansowali z trzecim czasem, choć przed startem mieli ogromne problemy. Niewiele brakowało, a musieliby płynąć w niesprawnej łodzi. Były nerwy i pierwszy wyścig - z czasem.
- Jak zawsze 40 minut przed startem rozpoczęliśmy rozgrzewkę. Odbiliśmy od pomostu i trach, okazało się, że pękła linka sterowa - opowiada Adam Korol, szlakowy osady. - Nic nie dało się z nią zrobić, trzeba było wymienić ją na nową.
Gdyby usterki nie udało się naprawić, Polacy byliby w trudnej sytuacji. Na torze pojawiliby się w zasadzie pro forma, tylko po to, żeby ukończyć bieg, zająć ostatnie miejsce i w ten sposób zagwarantować sobie udział w repasażach.
Na starcie pojawili się słabo rozgrzani i zdenerwowani, ale ze sprawnym sterem. Ruszyli ostro, jakby byłym i obecnym mistrzom świata, czyli Australijczykom i Chorwatom, chcieli pokazać, kto w tym towarzystwie jest mistrzem olimpijskim. Ale Chorwaci, chłopy jak dęby, też mieli moc. Odparli ataki Polaków, wygrali, choć nieznacznie. A niektórzy obawiali się, że odpłyną naszej osadzie jak motorówka.
Adam Korol, Marek Kolbowicz, Michał Jeliński i Konrad Wasilewski to najstarsza osada na igrzyskach. Czterokrotni mistrzowie świata i mistrzowie olimpijscy z Pekinu właśnie na torze Eton osiem lat temu zaliczyli pierwszy poważny wspólny start. - Byłoby pięknie, gdyby historia zatoczyła koło i gdybyśmy zdobyli tutaj złoto - mówił przed igrzyskami Kolbowicz. Dziś widać, że nie jest to plan nierealny.
@RY1@i02/2012/146/i02.2012.146.000001500.802.jpg@RY2@
Bartłomiej Zborowski/PAP
Zdobycie olimpijskiego medalu jest w zasięgu wioseł naszej czwórki
Przemysław Franczak
Londyn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu