Silni, zwarci, gotowi na Czechów
Nie graliśmy w 1/4 finału mistrzostw świata lub Europy od 1982 roku . Zwycięstwo z sąsiadami przerwie tę złą passę
Czy Franciszek Smuda zaryzykuje i zmieni taktykę na sobotni mecz z Czechami? Eksperci mówią, że powinien, bo kolejny remis nic nam nie da. Plany selekcjonera mogą skomplikować kontuzje.
Z Rosją tylko mogliśmy wygrać, z Czechami musimy. Nie ma innego wyjścia - tylko zwycięstwo w sobotnim meczu we Wrocławiu zapewni naszej reprezentacji awans do ćwierćfinału. Na papierze szanse mamy więcej niż średnie. W praktyce kto wie... Nasi piłkarze przyzwyczaili nas przez ostatnie lata do tego, że najlepiej grają, gdy nikt na nich nie stawia. Gorzej za to czują się w sytuacji, gdy pojawia się presja.
A ta będzie w sobotę ogromna, bo po wtorkowym remisie z Rosją (1:1) nikt nie dopuszcza do siebie myśli, że możemy nie wyjść z grupy. Historyczny - bo pierwszy w finałach mistrzostw Europy - awans jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Trzeba "tylko" wygrać z drużyną, która z jednej strony potrafiła pokonać 2:1 Grecję, z drugiej jednak została zdemolowana (1:4) przez Rosjan. W sumie piłkarze Michala Bilka stracili w dwóch meczach grupowych aż pięć bramek - najwięcej ze wszystkich uczestników - co pokazuje, że ich obrona nie jest monolitem. Bez względu na to, jak jest zestawiona (po meczu z Rosją były korekty). Nawet jeden z najlepszych bramkarzy świata Petr Czech nie ustrzegł się (w meczu z Grecją) kompromitującej pomyłki.
- To prawda, popełnił błąd, ale nie można wyciągać z tego pochopnych wniosków i uważać, że jest w słabej formie. To się zdarza - mówi Hubert Małowiejski, asystent Smudy odpowiedzialny za rozpracowywanie rywali. Jak dodaje, nie ma co również sugerować się słabością czeskiej defensywy, kiepską formą ich najlepszego napastnika Milana Barosza ani nawet kontuzją Tomasza Rosickiego. - Nie chcę spekulować, czy zagra w sobotę. Przygotowujemy się do meczu, zakładając, że wyjdzie na boisko. Jeśli tak się nie stanie, to faktycznie będzie to dla Czechów jakieś osłabienie, ale poczekajmy. Barosz na razie nie błyszczy, ale mimo wszystko spełnia ważną funkcję, grając tyłem do bramki i zgrywając piłkę do nadbiegających kolegów. Czesi to zespół, który stosunkowo łatwo strzela bramki. Są bardzo groźni przy stałych fragmentach gry. Ze wszystkich drużyn w grupie A właśnie oni przywiązują do nich największą wagę - ostrzega.
Pytany o taktykę na mecz z Czechami Smuda robi tajemnicze miny i sugeruje, że wcale nie musi niczego zmieniać. Może być jednak zmuszony do zmian z powodu kontuzji Damiena Perquisa, Eugena Polanskiego i Dariusza Dudki. Pierwszy ma po meczu z Rosją ranę ciętą na piszczelu, a także drobne problemy z kontuzjowanym wcześniej łokciem oraz stopą. Polanski narzekał z kolei na stłuczone kolano, a Dudce odnowił się uraz mięśni brzucha.
Dwaj pierwsi wyszli w czwartek na trening (ale Perquis po chwili opuścił boisko), Dudka zrobi to dopiero w piątek.
- Miałem już podobny uraz w klubie i wówczas nie mogłem trenować przez cztery dni. Potem jednak od razu wróciłem do gry, mam więc nadzieję, że tym razem będzie podobnie - mówi piłkarz francuskiego Auxerre.
Umiarkowanym optymistą jest również lekarz kadry Mariusz Urban. Największe szanse na występ w sobotę ma jego zdaniem Polanski, a najmniejsze Perquis. - Z raną jest w miarę OK, ale w starciu z rywalem ucierpiała cała jego noga i wciąż go boli - mówił w czwartek.
Kolejny (choć mniejszy) znak zapytania to obsada bramki. Wydawało się, że pewniakiem - przynajmniej do końca Euro - jest na tej pozycji Przemysław Tytoń. Tym bardziej że bohater meczu z Grecją świetnie spisał się również przeciwko Rosji. Wszystko wskazuje jednak na to, że do składu wróci Wojciech Szczęsny, któremu kończy się zawieszenie za czerwoną kartkę. Ostateczna decyzja w tej sprawie miała zapaść w czwartek wieczorem.
Wciąż nie wiadomo również, czy na ławkę rezerwowych nie powędruje Ludovic Obraniak, który podpadł selekcjonerowi swoim zachowaniem w końcówce meczu z Rosją (zareagował nerwowo na zmianę). Oficjalnie sprawa jest załatwiona, nieoficjalnie mówi się, że jego miejsce w składzie zajmie Adrian Mierzejewski.
@RY1@i02/2012/115/i02.2012.115.00000070b.802.jpg@RY2@
ap
Humory w kadrze dopisują. Polacy mają realną szansę na historyczny awans do ćwierćfinału
Hubert Zdankiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu