Przed Polską bardzo trudny test
Co się dzieje w reprezentacji Polski po meczu z Grecją, a przed spotkaniem z Rosją
Zapomnijmy o Grecji i skupmy się na meczu z Rosją - apelują polscy piłkarze i sztab szkoleniowy kadry. We wtorek możemy się spodziewać kilku zmian w składzie.
- Rosja gra w bardziej czytelny sposób niż Grecja czy Czechy, ale wiedzieć, czego możemy się spodziewać, to jedno, zneutralizować ich atuty to już jednak zupełnie inna sprawa - mówi asystent Franciszka Smudy Hubert Małowiejski, odpowiedzialny w naszej reprezentacji za rozpracowywanie rywali.
Piątkowy remis 1:1 z Grecją w meczu otwarcia Euro 2012 skomplikował sytuację. W przypadku zwycięstwa biało-czerwoni mogli sobie nawet teoretycznie pozwolić na porażkę z faworytem naszej grupy, by poszukać szans na awans w ostatnim meczu z Czechami (16 czerwca we Wrocławiu). Teraz minimum jest wywalczenie kolejnego remisu. A najlepiej byłoby wygrać.
Pytanie tylko, jak to zrobić, jeśli się pamięta, że podopieczni holenderskiego trenera Dicka Advocaata nie pokazali w ostatnich dwóch spotkaniach choćby chwili słabości. Tuż przed Euro pokonali 3:0 Włochów. W piątek z kolei rozgromili we Wrocławiu 4:1 Czechów.
Mówiąc o Rosjanach, wszyscy w pierwszej kolejności wspominają o ich potencjale ofensywnym. Słusznie, bo jest duży. To nie tylko faworyt naszej grupy, lecz także w ogóle jeden z faworytów turnieju.
Trener Smuda na mecz z Rosją wielkich zmian w składzie nie przewiduje. - Może będzie jedna. Piłkarze są zmęczeni, ale we wtorek wszyscy będą w dobrej formie - zapowiada selekcjoner.
Obecność na niedzielnym briefingu Adriana Mierzejewskiego i Kamila Grosickiego sugerowała jednak co innego. Tym bardziej że grający przeciwko Grecji na ich pozycjach Ludovic Obraniak i Maciej Rybus nie wypadli rewelacyjnie (choć ten pierwszy miał udział w bramce dla Polski).
Zapytany, dlaczego przy stanie 1:1 nie wprowadził żadnej zmiany w składzie, selekcjoner tłumaczył się okolicznościami. Przyznał, że planował wpuścić Pawła Brożka, ale czerwona kartka dla Szczęsnego wymusiła na nim wycofanie się z tej decyzji.
Mecz z Rosją już jutro o godz. 20.45 na Stadionie Narodowym w Warszawie.
Hubert Zdankiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu