Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie lekceważmy Greków. Są silniejsi

29 czerwca 2018

Dlaczego nie mielibyśmy dojść do finału? - pytają Grecy po wygranym meczu z Armenią 1:0

Pytanie postawił obrońca reprezentacji Grecji Kyriakos Papadopoulos. Optymizm obrońcy Schalke 04 Gelsenkirchen może zaskakiwać, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę obecną formę zespołu prowadzonego przez Fernando Santosa.

Choć mistrzowie Europy z 2004 r. w grupie eliminacyjnej zajęli pierwsze miejsce, nie notując żadnej porażki, ich postawa w późniejszych spotkaniach nie jest już tak zachwycająca.

Oprócz wspomnianego zwycięskiego meczu z Armenią, w którym zawodnicy drużyny Hellady nie wykorzystali dwóch jedenastek, w pozostałych spotkaniach remisowali po bezbarwnej grze, jak ze Słowenią czy z Belgią (oba zakończone wynikami 1:1), albo przegrywali - porażka z Rumunią 1:3.

Greków nie oszczędzają także eksperci, którzy nie dają większych szans podopiecznym Santosa na awans do ćwierćfinału. Nie należy jednak zapominać, że na turnieju w Portugalii na drużynę prowadzoną wówczas przez Otto Rehhagela również nikt nie liczył.

Trener Santos, ustalając kadrę, postanowił nie eksperymentować i postawił na doświadczonych zawodników, w tym weterana, 35-letniego piłkarza Panathinaikosu Ateny Giorgosa Karagounisa.

Niespodzianką wydaje się brak powołania dla doświadczonego pomocnika Aleksandrosa Tziolisa. Od kiedy w lutym trafił do AS Monaco, w barwach klubu wystąpił jedynie trzy razy. Mimo to pojechał z reprezentacją na zgrupowanie do austriackiego Kitzbuehel. Ostatecznie były gracz Panathinaikosu Ateny i Werderu Brema nie znalazł uznania w oczach portugalskiego szkoleniowca. Do Polski przyjechał za to 19-letni Kotas Fortounis. Młody skrzydłowy niemieckiego 1. FC Kaiserslautern ma za sobą zaledwie dwa występy w reprezentacji, ale swoją postawą na treningach zaimponował trenerowi Santosowi.

W greckich szeregach czuć było w ostatnich dniach dużą koncentrację. Atmosfera skupienia i wytężonej pracy udzieliła się nie tylko piłkarzom, ale i trenerowi. Portugalczyk nie pojawił się bowiem na poniedziałkowej konferencji prasowej. Nieobecność Santosa jego współpracownicy tłumaczyli przygotowywaniem treningu.

A warunki do trenowania reprezentanci Grecji mają znakomite. Za swoje centrum pobytowe wybrali ośrodek w Jachrance nad Zalewem Zegrzyńskim, gdzie do ich dyspozycji oddano 73 pokoje. Dodatkowo piłkarze mogą korzystać z usług aquaparku.

Treningi odbywają się w pobliskim Legionowie. Specjalnie na potrzeby Euro 2012 tamtejszy stadion został poddany gruntownej modernizacji. Murawę wymieniono na taką samą, jaka znajduje się na Stadionie Narodowym w Warszawie.

- Siłą Greków jest ich doskonała organizacja - mówi Hubert Małowiejski, analityk reprezentacji Polski. I rzeczywiście, podopieczni Santosa do perfekcji opanowali grę w defensywie, dzięki czemu tracą niewiele bramek. Potrafią bronić się całą drużyną, żeby zaraz przejść do kontrataku. Styl jedenastki portugalskiego szkoleniowca nie jest widowiskowy. Grecy rzadko dysponują inicjatywą na boisku, ale Małowiejski przestrzega przed lekceważeniem rywala.

- To są piłkarze grający w klubach, które regularnie występują w europejskich pucharach - dodaje współpracownik Franciszka Smudy.

Zawodnicy z Półwyspu Bałkańskiego doskonale zaaklimatyzowali się w Polsce. Nastrój wśród Greków jest tak dobry, że piłkarze wysuwają coraz odważniejsze deklaracje.

@RY1@i02/2012/110/i02.2012.110.000000800.802.jpg@RY2@

BARTOSZ KRUPA/EAST NEWS

Kiedy Grecy zdobywali mistrzostwo Europy w 2004 r. nikt nie dawał im szans na finał. Jak będzie teraz?

Adrian Lakowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.