Zwycięska wojna pod siatką
W dwóch pierwszych setach sobotniego spotkania Polakom wychodziło wszystko, ale dwa kolejne wygrał Iran. A później był tie-break, creme de la creme tego spotkania. Zakończony wielkim zwycięstwem
Mam mieszane uczucia, z jednej strony cieszę się ze zwycięstwa, a z drugiej jestem rozczarowany, że nie wygraliśmy w trzech setach - komentował trener polskiej reprezentacji Stephane Antiga. Tym bardziej że trzypunktowa przewaga dawała biało-czerwonym pewność, iż bez względu na wynik niedzielnego meczu z Francją, który zakończył się po zamknięciu tego wydania, awansują do trzeciej rundy.
Na pierwszej przerwie technicznej Irańczycy prowadzili 8:7, ale później zaczął się koncert biało-czerwonych i to we wszystkich elementach, zaczynając od zagrywki, poprzez przyjęcie, blok do ataku. W polskim zespole nie było słabych punktów. Doskonale grali Michał Winiarski i Mariusz Wlazły, świetnie też w grze odnajdywał się niedawno jeszcze rezerwowy Michał Kubiak.
Pierwszego seta Polacy wygrali do 17, drugiego do 16, a w trzecim wygrywali 13:7. Irańczycy nie wiedzieli, co się dzieje, a Polacy grali swój koncert. I... nagle wszystko się zmieniło. Rywale odzyskali spokój i stali się równorzędnym rywalem. Odrobili straty, po czym wyszli na prowadzenie. Dramat rozegrał się przy stanie 19:20, gdy nagle okazało się, że grać nie jest w stanie Winiarski, który zaczął odczuwać bóle pleców.
- Kontuzja Michała wywołała duże emocje w drużynie - przyznał Antiga. I tak jednak Polacy mogli wygrać 3:0, bo od stanu 24:22 mieli dwie piłki setowe. Cztery ostatnie piłki w secie wygrali Irańczycy i wrócili do gry. Po czym bez problemów wygrali czwartego seta.
Tie-break długo nie układał się Polakom, bo niewielkie prowadzenie utrzymywali rywale. Za to jego końcówka na zawsze przejdzie do historii - najpierw Michał Kubiak obronił piłkę meczową, później Mojtaba Mirzajanpuor przy ataku przeszedł linię trzeciego metra, a mecz pojedynczym blokiem zakończył Marcin Możdżonek.
- Takie mecze kosztują wiele energii, ale dają dużą siłę mentalną - powiedział trener Polaków.
@RY1@i02/2014/178/i02.2014.178.000001600.802.jpg@RY2@
Mariusz Pałczyński/MPAimages.com/NEWSPIX.PL
Marcin Możdżonek
Paweł Hochstim
ROZMOWA
Decyzja była... Nie powiem czyja
środkowy reprezentacji Polski
Dawno polscy kibice nie widzieli tak emocjonującego spotkania, jak wasz sobotni mecz z Iranem. Jest coś, czego w tym meczu nie było?
To był naprawdę dobry i bardzo ciekawy mecz, obfitujący w zwroty sytuacji, ale i dobrą siatkarską grę. I to po obu stronach siatki, bo nawet jak prowadziliśmy 2:0 po naszej fenomenalnej grze, bo przecież kończyliśmy praktycznie wszystkie ataki, wszystkie kontrataki i świetnie serwowaliśmy, to jednak Irańczycy wytrzymali i grali do końca.
Co się takiego wydarzyło w pierwszym secie? Na początku mecz był bardzo wyrównany, do stanu 8:8 nic nie zapowiadało, że wygracie tę partię tak zdecydowanie.
Miałem wrażenie, że do stanu 8:8 gramy chyba pół godziny, bo w tej grze nie było żadnego przypadku. A potem oni pękli i było nam łatwiej. Gra nam się świetnie układała, do połowy trzeciego seta.
A później straciliście Winiarskiego.
To bardzo podcięło nam skrzydła, a w dodatku w czwartym secie dołowaliśmy i Irańczycy się rozpędzali. Nie bardzo mogliśmy cokolwiek zrobić.
Dostaliście w trakcie meczu sygnał, co się stało Michałowi?
Nie, nikt nic nie powiedział.
Ale jednak w tie-breaku, choć też się nie układał, udało Wam się wygrać. Co zdecydowało o wygranej?
W tie-breaku emocji było bardzo wiele. Tam było właściwie wszystko - dużo dobrej siatkówki, dużo dyskusji z sędziami. I wreszcie koniec zwycięski dla nas. Mam zresztą wrażenie, że to, że wygraliśmy na samym końcu to spotkanie, daje nam w sumie więcej niż tylko same dwa punkty.
Ostatnia piłka, zablokowana przez pana. To był pomysł trenera, by skończyć do środkowego?
To była decyzja... Nie będę mówił czyja. Na tym zakończę.
Ale może się okazać, że to będzie najważniejszy blok w życiu.
Mam nadzieję, że jeszcze najważniejszy blok przede mną. Ale muszę powiedzieć, że blokiem graliśmy różnie - raz dobrze, raz źle. Rozgrywający Iranu jest rewelacyjny, to jeden z najlepszych graczy na świecie na tej pozycji, o ile w ogóle obecnie nie najlepszy. Bardzo trudno go odczytać, nie gra schematami, w każdym meczu gra inaczej i bardzo dużo widzi. Odczytanie jego zamiarów to naprawdę duża sztuka.
Te dwa sety to najlepszy czas polskiej drużyny w tym turnieju?
Można byłoby tak powiedzieć, gdybyśmy załatwili sprawę w trzech setach. Patrzmy jednak na mecz jako całość.
Rozmawiał Paweł Hochstim
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu