Przez zły system nie opłaca się nam zwycięstwo w grupie
W interesie każdej drużyny będzie wygranie wszystkich meczów - zapewniał prezes PZPS Mirosław Przedpełski. Pomylił się
W drugiej rundzie mistrzostw świata Polacy zmierzą się w Łodzi z Francją, Iranem, Stanami Zjednoczonymi i z Włochami, a do tabeli zaliczony jest doskonały dorobek z pierwszej rundy, gdy pokonali po 3:0 Serbię, Australię i Argentynę. Przed startem gier polski zespół prowadzi w tabeli, ale okazuje się, że... nie opłaca mu się zająć pierwszego miejsca. Tylko drugie.
Ustalenie dobrego systemu mistrzostw świata chyba przerasta możliwości siatkarskich działaczy. Cztery lata temu we Włoszech dochodziło do absurdalnych sytuacji, bo w wielu przypadkach lepiej było przegrać mecz, niż wygrać. Polacy nie chcieli kalkulować i w drugiej rundzie trafili na bardzo mocne drużyny Brazylii i Bułgarii, a turniej zakończyli na jednej pozycji m.in. z Kamerunem. Inni, jak np. Serbowie czy Brazylijczycy, celowo przegrywali mecze. I wywalczyli medale.
W polskim mundialu miało być inaczej, ale popełniono błąd i to przez to, że niepotrzebnie wprowadzona została trzecia faza grupowa. W regulaminie zapisano, że zwycięzcy grup E i F zostają w swoich miastach (Łodzi i Katowicach), a do nich dolosowane zostaną drużyny z miejsc drugich i trzecich. Ale nie będą one wrzucone do jednego koszyka, a do dwóch - jeden stworzą drużyny z drugich miejsc, a drugi - z trzecich. Jednocześnie zastrzeżono, że reprezentacja Polski w razie awansu do trzeciej fazy swoje mecze rozegra w Łodzi.
Co to oznacza w praktyce? Zajęcie przez Polaków drugiego miejsca zagwarantuje ominięcie w trzeciej rundzie Brazylii i Rosji, które są zdecydowanie najlepszymi drużynami w drugiej części drabinki i można założyć, że zajmą dwa pierwsze miejsca w grupie katowickiej. Gdyby tak się stało, w Łodzi w trzeciej fazie zagrałyby Polska, pierwszy zespół z grupy łódzkiej oraz jeden zespół z trzecich miejsc, który będzie dolosowany.
Przed rozpoczęciem drugiej rundy Polacy mają cztery punkty przewagi nad czwartym w tabeli grupy E Iranem. To powoduje, że walcząc o awans do następnej rundy, mogą pozwolić sobie na spokój. Dzięki skutecznej grze w pierwszej rundzie ich sytuacja jest znakomita, bo oprócz kompletu punktów podopieczni trenera Stephane’a Antigi mają też największą liczbę zwycięstw (4) i doskonały bilans setów (12-1). Trzy zwycięstwa w meczach z Amerykanami, Włochami, Irańczykami i Francuzami muszą zagwarantować polskiej drużynie awans do trzeciej rundy, a jeśli biało-czerwoni pokonają zarówno drużyny Stanów Zjednoczonych i Iranu, to wtedy do awansu wystarczą już im tylko te wygrane. Trudno przypuszczać, by drużyna Antigi mogła zaprzepaścić taką szansę.
Walka o trzy pierwsze miejsca w łódzkiej grupie zapowiada się pasjonująco, bo do gry w trzeciej rundzie aspiruje przynajmniej pięć drużyn - oprócz Polski także Francja, Serbia, Iran i Stany Zjednoczone. W bardzo trudnej sytuacji są Włosi i to nie tylko przez to, że mają na swoim koncie zaledwie dwa punkty, ale przede wszystkim dlatego, iż grają słabo, a w drużynie jest otwarty konflikt pomiędzy trenerem Mauro Berruto a rozgrywającym Draganem Travicą.
@RY1@i02/2014/174/i02.2014.174.00000160a.802.jpg@RY2@
Paweł Skraba/Reporter
Reprezentanci Polski mają świetny bilans setów: 12-1. Dotychczas stracili tylko jednego - w meczu z drużyną z Kamerunu
Paweł Hochstim
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu