Justyna niezłomna
Do tej pory Justyna Kowalczyk, stojąc na podium, nigdy nie płakała. Do wczoraj. - To mój najważniejszy medal - mówiła. Dodajmy - złoty medal
Kość może złamać, ale nic nie złamie jej charakteru. Justyna Kowalczyk napisała absolutnie wyjątkowy rozdział w historii igrzysk i polskiego sportu. Startując z kontuzją, na środkach przeciwbólowych, pobiegła po olimpijskie złoto. Na 10 km techniką klasyczną nie było na nią mocnych. Nie dały jej rady Norweżki (Therese Johaug zdobyła brąz, Marit Bjoergen była piąta), nie dała Szwedka Charoltte Kalla (srebro). Zwyciężyła z dużą przewagą - 18,4 sekundy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.