Dziennik Gazeta Prawana logo

Jest okazja, by się zrewanżować

26 czerwca 2018

W nocy ze środy na czwartek polscy piłkarze ręczni zagrają z Chorwacją o awans do półfinału olimpijskiego. To rywal, którego dobrze pamiętają

27 stycznia w wypełnionej po brzegi krakowskiej Tauron Arenie Biało-Czerwoni mieli przypieczętować swój, wydawało się pewny, awans do półfinału mistrzostw Europy. Ba, mogli nawet pozwolić sobie na trzybramkową porażkę, ale na boisku doszło do dramatu, choć Chorwaci chyba sami długo nie wierzyli, że są w stanie awansować do półfinału, bo potrzebowali aż jedenastu goli przewagi. I wygrali... czternastoma.

- Ta porażka będzie nam długo siedziała w głowach - mówił wtedy dziennikarzom w Krakowie Kamil Syprzak. W Rio, po ostatniej porażce ze Słowenią, też był jednym z nielicznych, który stanął przed reporterami. Pozostali, poza Krzysztofem Lijewskim, nie chcieli mówić o swojej formie w Rio.

A ta jest, delikatnie mówiąc, kiepska. Nieprzypadkowo Biało-Czerwoni odnieśli tylko jedno pewne zwycięstwo, pokonując Egipt. Druga wygrana, która w końcowym rozrachunku dała im awans, ze Szwecją, już była ciężko wywalczona. W dodatku w dwóch ostatnich meczach nie wystąpił jeden z najważniejszych graczy drużyny trenera Tałanta Dujszebajewa, Michał Jurecki, i nie ma pewności, czy wystąpi w środę, choć czas działa na jego korzyść.

Ale trzeba pamiętać, że Biało-Czerwoni w ostatnim czasie nie tylko przegrali z Chorwacją w Krakowie, ale i wygrali w ćwierćfinale mistrzostw świata w Katarze 24:22.

Rywale w rozgrywkach grupowych spisywali się rewelacyjnie - wygrali zarówno z Francją, jak i Danią, czyli dwoma najmocniejszymi rywalami. A przecież turniej zaczęli fatalnie od dużej porażki z Katarem. Później okazało się, że była to jedyna przegrana i nie miała znaczenia w walce o pierwsze miejsce.

Świetnie w turnieju spisują się dwaj gracze Vive Tauronu Kielce - Manuel Strekl i Ivan Cupić. Ten drugi wprawdzie po igrzyskach będzie już graczem macedońskiego Vardaru Skopje, ale do Rio de Janeiro przyjechał jeszcze jako gracz mistrza Polski. Lewoskrzydłowy Strekl ma na swoim koncie 25 goli i jest najskuteczniejszym graczem swojego zespołu, a do tego gra z bardzo wysoką skutecznością - ponad 75 proc. jego rzutów trafiło do bramki.

A jak wyglądają statystyki Polaków? Lepiej, niż... wyniki. Biało-Czerwoni mają podobną skuteczność w ataku do Chorwatów, a najskuteczniejszym graczem jest Karol Bielecki, który zdobył 33 gole. Martwić może za to przeciętna postawa bramkarzy.

Biało-Czerwoni właściwie tylko po meczu z Egiptem nie mieli do siebie pretensji. Wyraźnie atmosfera w zespole jest nerwowa, bo wszyscy w Rio de Janeiro liczyli na więcej. Także trener Dujszebajew, który jednak jeszcze przed turniejem przestrzegał przed nadmiernym optymizmem. Wszystko jednak może zmienić się dzisiaj - jeśli brązowi medaliści mistrzostw świata pokonają Chorwatów i awansują do strefy medalowej, to wszystko momentalnie się odwróci. I nikt już nie będzie zastanawiał się nad kryzysem w reprezentacji.

Początkowo mecz Polaków z Chorwatami planowany był na godz. 15 czasu polskiego, ale ostatecznie organizatorzy zmienili kolejność i Biało-Czerwoni, zamiast pierwszego meczu, zagrają ostatni, o godz. 1.30 czasu polskiego.

@RY1@i02/2016/158/i02.2016.158.000001500.801.jpg@RY2@

ap

Karol Bielecki jest najskuteczniejszym graczem w naszej drużynie - na igrzyskach zdobył już 33 gole

Program ćwierćfinałów turnieju piłkarzy ręcznych

Brazylia - Francja (godz. 15 czasu polskiego)

Niemcy - Katar (18.30)

Dania - Słowenia (22)

Polska - Chorwacja (1.30)

Paweł Hochstim,

Rio de Janerio

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.