Nie złapałem "raka", mogę rywalizować z najlepszymi
Natan Węgrzycki-Szymczyk , wioślarz z Krakowa, awansował do półfinału jedynek. W swoim ćwierćfinale zajął 3. miejsce
Dobry wynik?
W porządku. Jest półfinał, taki był cel minimum i został wykonany. Bardzo dobrze mi się jechało przez 1500 m i to wystarczyło, żeby wypłynąć na trzecią pozycję. Na ostatniej pięćsetce robiła się większa fala, więc uważałem, żeby nie zrobić błędu. W ciężkich warunkach łatwo złapać "raka".
Złapać "raka"?
Wiosło wchodzi pod wodę, wtedy łódka zwalnia i można się wywrócić. Traci się rytm, prędkość, to często się zdarza w trudnych warunkach. A że na końcówce woda była już trochę rozbujana, to musiałem uważać.
Kto pańskim zdaniem będzie tu głównym faworytem do złota?
Mahe Drysdale, mistrz olimpijski z Londynu i pięciokrotny mistrz świata, Czech Ondrej Synek, który przez ostatnie trzy lata wygrywał mistrzostwa świata, oraz Chorwat Damir Martin. Na jedynkach konkurencja jest bardzo duża. Najlepszy jedynkarz jest najlepszym wioślarzem, to są indywidualności. Naprawdę prezentują najwyższy poziom.
Jak pan się ocenia na ich tle?
Nie ma jakiejś ogromnej różnicy, więc myślę, że mogę z nimi rywalizować, jak nie teraz, to za kilka lat na pewno. Dobrze się porównać do takich ludzi, którzy pływają od wielu lat na jedynce i zdobywają medale wielkich imprez. Dla mnie to świetne doświadczenie i też bardzo motywuje, jeśli w połowie dystansu widzę, że obok mnie wiosłuje mistrz olimpijski. To daje powera.
W półfinale będzie pan w stanie jeszcze coś dołożyć?
Stać mnie na jeszcze lepszy bieg. Z reguły rozkręcam się wraz z kolejnymi startami, ale wiadomo, że inni też myślą podobnie o sobie i mają swoje plany. Na pewno każdy będzie chciał pojechać jak najlepiej, na pewno nie będzie łatwo. Ale dam z siebie wszystko.
Awans do finału to pewne ministerialne stypendium. Dla pana to jest ważne, czy jednak amerykańska uczelnia zapewnia takie warunki, że nie musi się pan o nic martwić?
Uczelnia płaci mi czesne, wyżywienie i mieszkanie, więc na pewno byłoby miło. Nie jest to jednak celem w samym w sobie. Stypendia są za miejsca 1.-8., w naszej konkurencji rywalizują 32 łodzie, więc jest o wiele ciężej zająć takie miejsce niż w ósemkach, gdzie osad jest osiem. Ósemka, będąc ostatnia, już ma stypendium. Jeśli ono byłoby dla mnie priorytetem, to nie pływałbym na jedynce.
Przyszłość i tak przed panem.
Jestem najmłodszy w stawce, i to zdecydowanie. Najstarszy zawodnik ma 37 lat, zdobywał medale, kiedy ja jeszcze nie wiosłowałem. Ciekawie jest porównywać się do kogoś, kogo oglądało się w telewizji, traktowało jak idola. Pływać na tych samych zawodach co on to fajne doświadczenie. Mówię o Drysdale’u, który od kilkunastu lat jest na topie.
*
Do finału wioślarskich regat olimpijskich w Rio de Janeiro awansowała kobieca dwójka podwójna Magdalena Fularczyk-Kozłowska i Natalia Madaj. W czwartkowym finale zmierzą się z Brytyjkami, Francuzkami, Greczynkami, Litwinkami i Amerykankami.
@RY1@i02/2016/154/i02.2016.154.00000160a.801.jpg@RY2@
Luca Bruno/AP
Szyczyk: Stać mnie na więcej
Przemysław Franczak,
Rio de Janeiro
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu