Dziennik Gazeta Prawana logo

Coraz więcej firm zatrudnia na czarno

27 lutego 2012

Co czwarty skontrolowany przez Państwową Inspekcję Pracy przedsiębiorca nie zgłosił w terminie swojego pracownika do ubezpieczeń społecznych

DGP dotarł do przygotowanego przez Państwową Inspekcję Pracy (PIP) raportu dotyczącego przestrzegania przepisów prawa w zakresie ubezpieczeń społecznych. Dokument będzie jutro przedstawiany na Radzie Ochrony Pracy.

Wyniki są zatrważające. Z roku na rok wzrasta bowiem liczba firm łamiących przepisy ubezpieczeniowe. W ubiegłym roku inspektorzy pracy przeprowadzili łącznie 25 tys. kontroli, sprawdzając legalność zatrudniania.

W sumie sprawdzili fakt zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego 153,6 tys. polskich pracowników oraz 7,5 tys. cudzoziemców. Przeprowadzone kontrole wykazały, że kolejny rok z rzędu wzrosła z 25,1 proc. (2010 rok) do 27,4 proc. (2011 rok) liczba zakładów niezgłaszających terminowo swoich pracowników do ZUS.

- To bardzo niebezpieczna tendencja. Firmy wymuszają na pracownikach zgodę na zatrudnienie na czarno. A osoby te nie mają innej alternatywy niż praca bez ubezpieczenia zgadzają sie na to - mówi poseł Stanisław Szwed (PiS), członek Rady Ochrony Pracy.

Fikcyjna praca

Inspektorzy pracy kontrolujący firmy skarżą się, że na skuteczność kontroli mają negatywny wpływ same przepisy. Zgodnie z nimi przedsiębiorcy mają siedem dni na zgłoszenie pracownika do ubezpieczeń społecznych. W efekcie tego wielu z nich zwleka ze zrobieniem tego do pierwszej kontroli inspekcji.

Natomiast w jej trakcie twierdzą, że pracownik jest pierwszy dzień w pracy (w rzeczywistości może pracować od tygodni). W takiej sytuacji PIP trudno jest udowodnić, że pracuje on nielegalnie. Inspektorzy rzadko bowiem korzystają z działań, które pozwoliłyby im na uzyskanie dowodów, że firma działa nieuczciwie, zanim rozpoczną formalną jej kontrolę.

Mogą sprawdzać legalność zatrudnienia na podstawie art. 2 ust 1 pkt 13 ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudniania i instytucjach rynku pracy (Dz.U. z 2008 r., nr 69, poz. 415 z późn. zm.), czyli m.in. niezgłoszenie osoby zatrudnionej lub wykonującej inną pracę zarobkową do ubezpieczenia społecznego.

Dodatkowym ograniczeniem w kontrolowaniu firm jest to, że inspektorzy pracy nie mają prawa do samodzielnego ścigania przestępstw ubezpieczeniowych. Zgodnie bowiem z art. 98 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2009 r. nr 205, poz. 1585 z późn. zm), takie prawo ma tylko ZUS.

- Dlatego konieczna jest zmiana przepisów. Na przykład pracodawca powinien mieć obowiązek zgłoszenia pracownika do ZUS tego samego dnia, w którym rozpoczął on pracę. To wpłynęłoby na pewno na zmniejszenie szarej strefy - mówi Stanisław Szwed.

Związkowcy mają jednak wątpliwości, czy takie rozwiązanie ma szanse wejść w życie.

- Tolerowanie pracy na czarno powoduje, że m.in. z tego powodu tylko w tym roku w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych brakuje 40 mld zł - mówi Andrzej Strębski, ekspert ubezpieczeniowy OPZZ.

Firmy nie chcą zatrudniać

- Przedsiębiorcy niezgłaszający pracowników do ubezpieczenia społecznego łamią zasady konkurencji. Dzięki temu ich koszty są bowiem niższe o około 40 proc. Właściciele firm zatrudniając na czarno pracownika nie tylko nie płacą składek na ubezpieczenie społeczne, ale także nie odprowadzają zaliczek na poczet podatku PIT - mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert ubezpieczeniowy Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, członek Rady Nadzorczej ZUS.

Jest jednak i druga strona medalu. Pracodawcy nie płacą składek albo robią to z opóźnieniem, bo koszty pracy już teraz wysokie są dodatkowo podwyższane. Od stycznia muszą dostosować pensje do wyższej płacy minimalnej. Od lutego płacą wyższą składkę rentową. Od kwietnia natomiast dla części z nich wzrośnie wysokość składki wypadkowej.

- Doszło więc do tego, że w czasie kryzysu małe firmy, mając do wyboru albo zatrudniać na czarno, albo zamknąć firmę, decydują się na pierwsze rozwiązanie. Z punktu widzenia społecznego dokonują więc trudnego wyboru, szkodliwego dla finansów publicznych - dodaje Jeremi Mordasewicz.

Najgorzej w małych

Z raportu PIP wynika, że najczęściej składek za swoich pracowników nie płacą mikroprzedsiębiorstwa zatrudniające do dziewięciu pracowników. W tej grupie na czarno pracuje prawie 7 proc. pracowników.

Nie lepiej jest w firmach zatrudniających do 49 osób. Do liderów w łamaniu prawa należą właściciele punktów gastronomicznych oraz osoby prowadzące prywatne kwatery oraz małe hotele i pensjonaty.

Równie często są łamane przepisy ubezpieczeniowe w firmach transportowych oraz prowadzących magazyny. Przedsiębiorcy niezgłaszanie pracowników do ubezpieczenia oraz nieterminowe uzupełnianie ich danych tłumaczą nadmierną biurokracją.

- Jak sam sprawdziłem, nie jest łatwo wypełnić takie dokumenty. A jeśli popełni się błąd, trzeba złożyć korektę. A to wszystko wymaga czasu - dodaje Jeremi Mordasewicz.

Koniec podwójnych kar

Firmy, które nie zgłaszają pracowników do ubezpieczenia zdrowotnego, nie są jednak bezkarne. Zgodnie bowiem z obowiązującymi przepisami, m.in. za złośliwe lub uporczywe naruszanie prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego, pracodawcy grozi kara grzywny, a także ograniczenie albo pozbawienie wolności do dwóch lat.

Z danych inspekcji wynika, że w ciągu ostatnich trzech lat jej inspektorzy skierowali do prokuratury 381 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa z zakresu ubezpieczeń społecznych. Polegały one głównie na niezgłaszaniu do ZUS pracowników (nawet za ich zgodą) lub podawaniu fałszywych danych. W 74 przypadkach prokuratorzy skierowali akty oskarżenia do sądów.

- Ta liczba i tak jest niewielka w porównaniu do rzeczywistej skali problemu - mówi Stanisław Szwed.

Ponieważ obecne przepisy dopuszczają możliwość podwójnego karania przedsiębiorców za ten sam czyn, Trybunał Konstytucyjny nakazał ich zmianę w stosunku do samozatrudnionych. Obecnie trwają prace nad projektem w tej sprawie.

- Z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego się nie dyskutuje, ale obawiam się, że wielu przedsiębiorców, także tych większych, uzna, że jest to praktycznie przyzwolenie do niepłacenia składek - mówi Andrzej Strębski, ekspert ubezpieczeniowy OPZZ.

Jego zdaniem, może więc ten z zasady słuszny wyrok spowoduje, że coraz mniej firm będzie płacić składki.

@RY1@i02/2012/040/i02.2012.040.18300060h.802.jpg@RY2@

Zasady wykazywania pracowników do ubezpieczenia społecznego

Bożena Wiktorowska

bozena.wiktorowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.