Teoria uporządkowana, ale praktyka przerośnie i płatników, i ZUS
Korekty, korekty i jeszcze raz korekty. Na to w nowym roku muszą się przygotować służby kadrowo-płacowe w całym kraju. Powód? Znowelizowana ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych, a dokładnie nowy przepis dotyczący oskładkowania umów-zleceń. Choć zaczyna obowiązywać za niespełna miesiąc, to już dziś spędza sen z powiek niejednemu specjaliście. Jeszcze kilka dni temu wszyscy się zastanawiali, jak ustalić podstawę wymiaru składek emerytalnych i rentowych, skoro z przepisu wynika tylko tyle, że oskładkowaniu podlegają wszystkie umowy-zlecenia do czasu, gdy łączna podstawa wymiaru osiągnie poziom minimalnego wynagrodzenia za pracę. Zsumować przychód z poszczególnych umów aż osiągniemy magiczne 1850 zł? A może oskładkować przychód z wybranych umów, które są najbliżej i co istotne powyżej ustawowej granicy? Większość ekspertów wybrała tę drugą wersję. I słusznie, bo ZUS również. W przygotowanych wyjaśnieniach (zamieszczonych na swojej stronie 30 listopada) zakład w przejrzysty sposób tłumaczy, że oskładkowanie zleceń musi się odbywać wedle zasady: składki emerytalne i rentowe liczymy od tych umów, które występują w tym samym czasie i które po zsumowaniu najwcześniej osiągają ustawowe minimum. Tak można to streścić w dużym uproszczeniu.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.