Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

ZUS każe przedsiębiorczym matkom oddawać pieniądze

28 czerwca 2018

Kobieta w 2013 r. urodziła dziecko. Jako że prowadziła wcześniej biznes, pobierała zasiłek macierzyński. W kolejnych latach miała problemy ze zdrowiem, więc pobierała chorobowy. W 2014 r. urodziła drugie dziecko.

Łącznie ZUS wypłacił jej w ciągu czterech lat blisko 250 tys. zł. W styczniu 2017 r. uznał jednak, że popełnił błąd. Poprosił więc ubezpieczoną o złożenie korekty. Ta uznała, że to tylko formalność. Dokument dostarczyła. I kilka dni później dowiedziała się, że wyrejestrowała się z ubezpieczeń z datą wsteczną. Co oznacza, że ma do oddania ćwierć miliona złotych. I to w ciągu miesiąca.

Ustaliliśmy, że takich przypadków jest więcej. Czasem chodzi o kilkanaście tysięcy, czasami o kilkaset. To, co łączy te osoby, to fakt, że żadna nie zdaje sobie sprawy z tego, że składając korektę, sama zaciska sobie na szyi pętlę.

Prawnicy przekonują, że ZUS nie ma prawa domagać się zwrotu wypłaconych świadczeń. Mógłby, gdyby ktoś oszukał lub wiedział, że pieniądze mu się nie należą.

Podobnie uznał w 2009 r. Sąd Najwyższy. Stwierdził, że wypłacenie świadczenia w sposób, na który nie miała wpływu wina świadczeniobiorcy, nie uzasadnia powstania po stronie osoby ubezpieczonej obowiązku zwrotu nienależnie pobranej kwoty.

- Działania ZUS noszą znamiona podstępu - twierdzi dr Katarzyna Kalata, prezes Helpdesku Kadrowego, która reprezentuje ubezpieczonych w tego typu sprawach.

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

Więcej w tygodniku Kadry i Płace oraz na www.edgp.gazetaprawna.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.