Dyżur nie jest zwykłym czasem pracy
Orzeczenie
Jeśli w harmonogramie pracy został wskazany dyżur, to po jego odbyciu przez zatrudnionego nie można części jego godzin zaliczyć do pracy w nominalnym czasie i wypłacać za nie tylko wynagrodzenie zasadnicze. Należy się wówczas także dodatek za dyżur wypłacany w wysokości jak za godziny nadliczbowe. Tak orzekł Sąd Najwyższy.
Spór, który znalazł swój finał przed Sądem Najwyższym, toczył się pomiędzy lekarzem i szpitalem będącym jego pracodawcą. Ten pierwszy za czas odbywanych dyżurów zażądał wypłaty dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych oraz za pracę w godzinach nocnych. Wskazał, że to drugie świadczenie w ogóle nie było mu wypłacane. Szpital stosował bowiem zasadę, zgodnie z którą w przypadku niewypracowania podstawowego czasu pracy (tzw. nominału) do jego osiągnięcia doliczano niektóre godziny dyżuru. Za ten czas medyk otrzymywał wynagrodzenie jak za zasadniczą dniówkę, a nie nadgodziny.
Szpital argumentował, że w związku z dyżurami i koniecznością zapewnienia prawa do odpoczynku zatrudniony w rzeczywistości nie miał możliwości wypracowania pełnego pensum. Niemożliwe było też takie ułożenie harmonogramu, by mógł on wypełnić podstawowy czas pracy, tj. 7 godzin i 35 minut dziennie oraz 37 godzin i 55 minut tygodniowo (zgodnie z nieobowiązującą już ustawą o zakładach opieki zdrowotnej, Dz.U. z 2007 r. nr 14, poz. 89 z późn. zm.).
Placówka wskazywała też, że regulamin w niej obowiązujący przewidywał wydłużenie normy czasu pracy do 12 godzin dziennie w miesięcznym okresie rozliczeniowym, co uzasadniało zaliczenie niektórych godzin dyżuru do nominalnego czasu pracy.
Sądy I i II instancji przyznały rację pracownikowi. W tej sytuacji szpital złożył kasację do Sądu Najwyższego. Ten ją jednak oddalił.
Sędziowie musieli rozważyć, czy lekarzowi za czas dyżuru wykonywanego w nocy przysługuje też dodatek nocny z kodeksu pracy (lub odpowiedni z regulaminu wynagradzania) oraz czy zaliczenie godzin dyżuru do zwykłego czasu pracy i przedłużenie wymiaru wykonywania obowiązków do 12 godzin było prawidłowe.
Sędzia sprawozdawca SN Józef Iwulski, podając ustne motywy rozstrzygnięcia, zwrócił uwagę, że w sprawie rozpatrywany jest stan z przeszłości, dotyczący zamkniętego okresu, w którym lekarz świadczył pracę zgodnie z harmonogramem. Podkreślił, że dyżur stanowi odrębną jednostkę czasu pracy, która musi być w nim wydzielona. Zdaniem SN odbytych godzin dyżuru nie można traktować jako nominałowych, czyli jako zwykłego czasu pracy. Wskazał, że takie samo stanowisko zajęła Państwowa Inspekcja Pracy. SN stwierdził też, że przepisy regulaminu przewidujące 12-godzinną normę czasu pracy nie były przez szpital stosowane.
Sąd Najwyższy podkreślił, że lekarz odbywający dyżur w nocny ma prawo nie tylko do dodatku za godziny nadliczbowe w porze nocnej, ale także - niezależnie od tego pierwszego - uprawniony jest też do dodatku za pracę w nocy. Zatrudniony mógł więc otrzymywać obydwa dodatki. Jednak zdaniem SN, w tym drugim przypadku nie należy stosować przepisów kodeksu pracy. Ustawa o ZOZ-ach reguluję te kwestię odrębnie w art. 32l, jednak w omawianej sprawie przepisy regulaminu ustalały dodatek nocny na korzystniejszych zasadach i powinny być one stosowane.
Lekarz dyżurujący w porze nocnej ma prawo do dwóch dodatków: za nadgodziny i pracę w nocy
Karolina Topolska
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 13 listopada 2013 r., sygn. akt I PK 110/13.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu