Likwidacja niepotrzebnego stanowiska może być kosztowna dla firmy
Orzecznictwo
Szef urzędu, który stworzył nowe stanowisko dla pracownika wracającego z urlopu bezpłatnego, a później po kilku miesiącach je zlikwiduje z powodu nieprzydatności, musi liczyć się z obowiązkiem wypłacenia odszkodowania.
W styczniu 2000 r. podwładny został zatrudniony w administracji rządowej na czas nieokreślony. Zajmował stanowisko głównego legislatora. W związku z powołaniem go na nowe stanowisko dyrektora biura prawno-organizacyjnego został mu udzielony urlop bezpłatny na poprzednim. Następnie 15 czerwca 2008 r. został odwołany z tego stanowiska. W kolejnym dniu pracownik pisemnie zgłosił powrót do pracy po urlopie bezpłatnym i zwrócił się do pracodawcy o określenie nowych jej warunków. Prezes urzędu zaproponował pracownikowi funkcję radcy prawnego. Na mocy porozumienia stron zostało więc zmienione stanowisko pracy.
W momencie składania propozycji objęcia przez pracownika funkcji radcy prawnego takiego stanowiska nie przewidywał regulamin organizacyjny. Nie zostało ono też ujęte w tych przepisach przez cały okres pracy zatrudnionego. Pracownik na stanowisku radcy prawnego sporządzał opinie, podpisywał je, posiadał pieczątkę i pracował, wykonując czynności właściwe dla radcy prawnego. Podlegał bezpośrednio prezesowi urzędu. 31 października 2008 r. pracodawca wypowiedział mu umowę o pracę. Jako przyczynę podał likwidację w samodzielnego stanowiska pracy radcy prawnego. Ponadto wskazał, że dokonana analiza wykonywanych przez niego czynności w okresie od 16 czerwca 2008 r. do 31 października 2008 r. wykazała brak przydatności i celowości utrzymywania takiego miejsca pracy. Dodał, że czynności mogą być świadczone przez innych pracowników, legitymujących się również tytułem radcy prawnego.
Pracownik odwołał się do sądu I instancji.
Ten ustalił, że w urzędzie na 170 etatów, 140 zajmują prawnicy, wśród których kilku posiada uprawnienia radcy prawnego. Wskazał też, że zgodnie z orzecznictwem sądowym przyczyna zwolnienia powinna być konkretna i rzeczywista. W ocenie sądu z perspektywy formalnej oceny wypowiedzenia umowy o pracę, należy uznać je za prawidłowe. Stanowisko radcy, mimo braku odzwierciedlenia go w strukturze urzędu (w regulaminie organizacyjnym), zostało utworzone zgodnie z kompetencjami prezesa. Także likwidacja tego stanowiska w ocenie sądu nie budzi wątpliwości. Niemniej jednak pracodawca przy wypowiadaniu umowy nadużył swojego prawa i naruszył zasady współżycia społecznego. Sąd zasądził 30 tys. zł odszkodowania za bezzasadne zwolnienie.
Prezes urzędu od wyroku odwołał się do sadu II instancji, który podzielił jednak poprzednie rozstrzygnięcie.
Sprawa trafiła więc do Sądu Najwyższego (SN). Ten potwierdził, że prezes urzędu nadużył swojego prawa w momencie zaproponowania pracownikowi stanowiska radcy prawnego, a nie głównego legislatora. Pracodawca wiedział bowiem, że takiego stanowiska nie było w strukturze urzędu, podlega mu ono bezpośrednio i on może je zlikwidować. SN wskazał, że sędziowie badając tego typu sprawy mogą powołać się na art. 8 k.p., który zabrania postępowania w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.
SN oddalił skargę kasacyjną.
Artur Radwan
Wyrok Sądu Najwyższego z 1 czerwca 2012 r., sygn. akt II PK 250/11.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu