Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Data straty nie ma znaczenia przy zwolnieniu prezesa

29 czerwca 2018

Orzeczenie

Pracodawca może zwolnić dyscyplinarnie pracownika do miesiąca po tym, gdy dowiedział się o okolicznościach to uzasadniających. W przypadku członka zarządu termin ten biegnie dopiero od momentu odwołania go z funkcji.

Firma w październiku 2009 r. zwolniła dyscyplinarnie trzech pracowników. Przyczyną były ciężkie naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych, które polegały na nieprawidłowej akceptacji wydatków i ich niewłaściwych rozliczeniach. Tego samego dnia jeden z nich, który był jednocześnie prezesem jednoosobowego zarządu, otrzymał uchwałę rady nadzorczej o odwołaniu go z funkcji.

Wszyscy odwołali się do sądu I instancji. Ten uznał, że w przypadku odwołania prezesa nie upłynął termin miesięczny od czasu, kiedy pracodawca dowiedział się o okolicznościach uzasadniających rozwiązanie umowy. Termin ten biegnie, w stosunku do członka zarządu spółki handlowej, najwcześniej od chwili odwołania go z funkcji w zarządzie. W efekcie sąd uznał, że były prezes został zwolniony we właściwy sposób. Z kolei w przypadku pozostałych pracowników uznał, że pracodawca nie dowiedział się o nieprawidłowościach w połowie października w czasie kontroli, ale w momencie wystawienia ostatniej faktury, czyli w sierpniu 2009 r. Tym samym miesięczny termin rozwiązania umowy bez wypowiedzenia upłynął z końcem września 2009 r.

Zdaniem sądu pracodawca naruszył przepisy o rozwiązywaniu umów z pracownikiem. W efekcie jeden został przywrócony do pracy, drugi otrzymał 24 tys. zł odszkodowania. W przypadku byłego prezesa żądania zostały oddalone.

Firma i były prezes od wyroku odwołali się do sądu II instancji. Pracodawca argumentował, że pracownicy powinni odmówić zwolnionemu prezesowi wykonania poleceń, jeśli były one ze szkodą dla zakładu.

Sąd apelacyjny uznał, że w sprawie nie doszło do naruszenia art. 100 par. 1 kodeksu pracy. Nie zgodził się z pracodawcą, że zwolnieni powinni odmówić bezpośredniemu przełożonemu zapłaty za przedmiotowe towary i usługi. W ocenie sądu zatrudnieni nie mieli jakichkolwiek uprawnień do kwestionowania biznesowych decyzji przełożonego. Sąd II instancji podtrzymał wszystkie argumenty sądu niższej instancji i oddalił żądania.

Sprawa trafiła więc do Sądu Najwyższego. Ten uznał, że miesięczny termin do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia należało liczyć od daty powzięcia wiadomości o naruszeniu obowiązków pracowniczych. SN oddalił skargę kasacyjną.

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Wyrok Sądu Najwyższego z 17 stycznia 2012 r., sygn. akt I PK 73/11.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.