Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Delegacja nie wyklucza ryczałtu

30 stycznia 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Jeżeli pracodawca sam nie ureguluje całościowo kwestii noclegów dla kierowców zatrudnionych w transporcie międzynarodowym, musi stosować przepisy kodeksowe i wypłacać stosowne kwoty za nocowanie w kabinach ciężarówek

Na wokandę Sądu Najwyższego trafiła kolejna sprawa dotycząca ryczałtów za noclegi kierowców zatrudnionych w transporcie międzynarodowym. Tym razem pracownik jednej ze śląskich firm spedycyjnych domagał się od swojego pracodawcy zapłaty należności m.in. z tytułu wspomnianych ryczałtów w związku z niezapewnieniem mu bezpłatnego noclegu. Wcześniej podpisał jednak porozumienie, w myśl którego wyraził zgodę na noclegi w pojeździe, rezygnując z roszczeń z tego tytułu. W zamian za to firma wypłacała kierowcy należność, księgowaną jako "delegacja", którą stanowił iloczyn kwoty 30 gr i przejechanych kilometrów w ramach jednej podróży służbowej. Z tych należności, rozliczanych co miesiąc, pracodawca potrącał kwotę 700 zł i niektóre określone w regulaminie koszta (takie jak np. rozmowy telefoniczne czy drobne naprawy pojazdów). Ponadto obowiązujący u spedytora regulamin wynagradzania przewidywał, że pracownikom (bez wyszczególnienia, o których chodzi) przysługują z tytułu delegacji służbowych "należności wynikające z przepisów powszechnie obowiązujących".

Mimo że art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców został już wcześniej uznany za niezgodny z konstytucją, a Sąd Najwyższy w kilku wcześniejszych orzeczeniach ustalił wykładnię, zgodnie z którą pracodawca ma prawo samodzielnie określić należności delegacyjne dla kierowców, nieoczekiwanie pracownik uzyskał korzystne orzeczenia we wszystkich instancjach, łącznie z SN. Ryczałty, których żądał, zostały mu zasądzone, a sąd II instancji i SN kolejno oddaliły apelację i skargę kasacyjną spedytora.

Dlaczego tak się stało? Przyczyną było - jak wyjaśnił to SN w uzasadnieniu swojego wyroku - odwołanie się regulaminu wynagradzania do przepisów powszechnie obowiązujących, czyli w praktyce do regulacji dotyczących należności za podróże służbowe zawartych w kodeksie pracy i rozporządzeniach wykonawczych do art. 775 kp. SN przypomniał, że w świetle obowiązujących przepisów i wykładni TK nastąpiła w tym zakresie decentralizacja regulacji wynagrodzeń i należności za podróże służbowe dla kierowców. Tyle że w tym wypadku pracodawca w ogóle nie uregulował tej kwestii w swoich przepisach. Za należności odpowiadające ryczałtom za noclegi i innym należnościom za podróże służbowe nie można uznać świadczenia nazywanego u tego spedytora "delegacją", i to z kilku powodów. Po pierwsze - kwota świadczenia była uzależniona od liczby przejechanych kilometrów, a koszta noclegów nie powinny być zależne od tego parametru. Po drugie - z tego świadczenia pracodawca dokonywał potrąceń. Po trzecie wreszcie - kwoty uzyskane przez kierowcę nie pokrywały kosztów noclegów, jakie ponosił w trasie.

Jednak najważniejszym argumentem za zasądzeniem należności dla kierowcy było odesłanie do "powszechnych przepisów" z regulaminu wynagradzania.

- W sytuacji gdy pracodawca w ogóle nie ureguluje kwestii należności za noclegi w przepisach płacowych, albo zawrze w nich odesłanie do przepisów powszechnie obowiązujących, wówczas powinien stosować reguły kodeksowe do rozliczania należności z tytułu podróży służbowych kierowców. W takim wypadku pracownik nie może się też zrzec uprawnień do tego typu świadczeń - powiedział sędzia Bohdan Bieniek.

Kwota zależała od przejechanych kilometrów, a koszty noclegów nie zależą od tego

Michał Culepa

dgp@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 24 stycznia 2018 r., sygn. akt I PK 310/16.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.