Inspekcja pracy wkracza do resortu pracy
Resort Jolanty Fedak czeka kontrola inspekcji pracy. To efekt naszego artykułu, w którym opisaliśmy, jak urzędniczka Ministerstwa Pracy straciła funkcję i dodatek do wynagrodzenia po okazaniu zaświadczenia o ciąży.
- Główny inspektor pracy zapoznał się z artykułem zamieszczonym w Dzienniku Gazecie Prawnej i wydał polecenie przeprowadzenia kontroli w resorcie pracy - mówi nam rzeczniczka prasowa GIP Danuta Rutkowska. - Kontrola rozpocznie się w następnym tygodniu - dodaje.
W czwartkowej gazecie opisaliśmy przypadek Marii Kahlau, która kierowała pracami departamentu ds. kobiet, rodziny i przeciwdziałania dyskryminacji. W kilka dni po tym, jak okazała zaświadczenie o ciąży, straciła tę funkcję i dodatek do pensji.
Ministerstwo Pracy wydało wczoraj oświadczenie, w którym przedstawia swoją wersję wydarzeń. "Nieprawdą jest że »kobietę zdegradowano do stanowiska głównego specjalisty«, ponieważ pani Maria Kahlau była i pozostała na tym samym stanowisku głównego specjalisty" - napisała rzeczniczka Bożena Diaby. Jak wytłumaczyć fakt, że w kilka dni po okazaniu zaświadczenia o ciąży i dwutygodniowego zwolnienia lekarskiego kobiecie odwołano upoważnienie do zastępowania dyrektora i dodatek do pensji? Dlaczego jej miejsce zajął mężczyzna? "Zadania wykonywane przez pracownika, który przebywa na zwolnieniu lekarskim, muszą być wykonywane przez inną osobę, ponieważ nie można na ten czas zawiesić prac ministerstwa" - napisała Diaby.
Rzeczniczka zapomniała jednak dodać, że Maria Kahlau zwolnienie miała na 14 dni ,gdyż chciała normalnej pracy do końca okresu ciąży.
Anna Monkos
anna.monkos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu