Negocjacje mimo upadłości
STAN FAKTYCZNY - Pracownik od stycznia 1999 r. był zatrudniony w firmie na stanowisku dyrektora. W sierpniu 2007 r. ogłoszona została upadłość spółki, a syndyk podjął decyzję o przeprowadzeniu zwolnienia grupowego. Nie negocjował ze związkami i przygotował regulamin zwolnień grupowych. W tym samym miesiącu wypowiedziano pracownikom umowy z zachowaniem skróconego okresu wypowiedzenia. Jako przyczynę wskazano upadłość firmy.
Zwolniony dyrektor od wypowiedzenia odwołał się do sądu I instancji. Ten uznał, że ustawa o zwolnieniach grupowych wymaga poprzedzenia zwolnień konsultacjami ze związkami zawodowymi, które mogą zakończyć się porozumieniem. Dopiero po bezskutecznym upływie 20-dniowego terminu przewidzianego na te negocjacje dopuszczalne jest wydanie regulaminu zwolnień. Brak przedstawicieli związków oraz wysokie miesięczne koszty utrzymania zakładu i załogi, którymi zasłaniał się syndyk, nie mogły zdaniem sądu skutkować pominięciem ustawowo przewidzianego etapu postępowania poprzedzającego zwolnienia grupowe. Niezachowanie trybu uzasadnia zaś stanowisko, że wypowiedzenie pozostawało niezgodne z prawem. Sąd uznał, że wypowiedzenie było niezgodne z prawem i nakaz syndykowi wypłacenie odszkodowania w wy- sokości wynagrodzenia za 3 miesiące.
Syndyk odwołał się do sądu II instancji. Argumentował, że nie istniała potrzeba dla zawarcia porozumienia. Nie mogło ono bowiem doprowadzić ani do rezygnacji ze zwolnień, ani ograniczenia ich konsekwencji. Podkreślił, że w tej sytuacji wymaganie zawarcia porozumienia było niecelowe. Sąd II instancji zaakceptował zarówno ustalenia sądu niższej instancji, jak i oddalił apelację.
Syndyk wniósł więc skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego (SN). Ten uznał, że zawarcie porozumienia nawet przy upadłości likwidacyjnej powinno wskazywać grupy w pierwszej kolejności przeznaczone do zwolnienia. SN uznał, że pracodawca nie może zrezygnować z procedur przewidzianych przy zwolnieniach grupowych nawet, jeśli zamierza zwolnić wszystkich pracowników. SN oddalił skargę kasacyjną.
Sygn. akt II PK 32/10
Artur Radwan
artur.radwan@infor.pl
@RY1@i02/2010/177/i02.2010.177.183.015a.001.jpg@RY2@
Dawid Zdebiak | radca prawny z kancelarii Gujski, Zdebiak
Syndyk ma obowiązek powiadomić związki i urząd pracy o likwidacji firmy. Dopiero po bezskutecznym upływie 20- -dniowego terminu przewidzianego na negocjacje dopuszczalne jest wydanie przez niego regulaminu zwolnień. Obowiązkiem pracodawcy jest umożliwienie związkom prowadzenia negocjacji. Dlatego nie można tego terminu skrócić, bo wtedy naraża się na dodatkowe koszty związane z odszkodowaniami dla pracowników. Trzeba też zaznaczyć, że w trakcie negocjacji związki mogą na przykład przekonać firmę, że można zrezygnować z całkowitej likwidacji. Termin ten jest też konieczny dla urzędu pracy, który musi przygotować oferty pracy dla zwalnianych pracowników. Tylko firmę poniżej 20 pracowników można zamknąć z dnia na dzień. Z kolei zakład pracy, który zatrudnia ich więcej, musi mieć przynajmniej miesiąc na przeprowadzenie rzetelnej likwidacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu