Pracownicy nie chcą wolnego
Pracownicy wykorzystują przepisy ustawy antykryzysowej. Zamiast odbierać wolne za nadgodziny, uciekają na zwolnienie. Wtedy pracodawca musi im dodatkowo zapłacić.
Sposób na dodatkowe wynagrodzenie jest prosty. Przed zbliżającym się terminem rozliczenia nadgodzin pracownik dogaduje się z lekarzem i idzie na zwolnienie. Firma nie może mu wtedy udzielić wolnego w zamian za wcześniejszą pracę w godzinach nadliczbowych. Efekt? Na koniec okresu rozliczeniowego musi wypłacić mu dodatek do pensji.
Na nieuczciwych pracowników w szczególności muszą uważać firmy, które stosują długie, 12-miesięczne okresy rozliczeniowe czasu pracy na podstawie przepisów antykryzysowych. Dzięki temu rozwiązaniu mogą one wydłużać pracę w razie zapotrzebowania i proporcjonalnie skracać ją w okresach, gdy nie ma zamówień. Jeśli nie zdążą z oddaniem wolnego za pracę w nadgodzinach, bo pracownicy skorzystają ze zwolnień lekarskich, mogą być zmuszone do wypłaty wysokich dodatków. - Niestety pracownicy wciąż wykorzystują wadliwy system orzekania o niezdolności do pracy - mówi Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP.
- To krótkowzroczne korzyści. Pracownicy, którzy w ten sposób nadużywają zwolnień, zapominają, że sami odczują w przyszłości straty, jakie ponosi ich pracodawca w związku z koniecznością wypłaty dodatkowych świadczeń - komentuje te praktyki Janusz Zaleski, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.
Łukasz Guza
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu