Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawo do nagrody w trzy lata

27 czerwca 2018

STAN FAKTYCZNY - Pracownik zwrócił się w 2001 r. do pracodawcy o wypłatę nagrody jubileuszowej za 45 lat pracy. Prezes wskazał, że ze względu na trudności finansowe zakładu musi poczekać dwa lata. Po tym czasie pracownik złożył pisemny wniosek o nagrodę. Firma potwierdziła, że pracownikowi należy się 65 tys. zł. Nagroda nie została jednak wypłacona.

Pracownik odbył w 2003 r. rozmowę telefoniczną z prezesem i uzyskał zapewnienie, że jego wniosek o wypłatę nagrody uzyskał pozytywną opinię radcy prawnego firmy i że wkrótce zostanie wypłacona. Pracownik zmarł, a po jego śmierci prezes ponownie potwierdził, że nagroda została przygotowana do wypłaty. Po kolejnych kilku miesiącach o jej wypłatę wystąpiła żona zmarłego. Firma jednak wskazała, że nagroda zostanie wypłacona dopiero, gdy zostanie określone, kto nabył spadek po zmarłym. Po jego nabyciu żona po raz kolejny więc zwróciła się do firmy o wypłatę nagrody. W listopadzie 2004 r. pracodawca poinformował córkę zmarłego, że co prawda pracownik uzyskał prawo do nagrody za 45 lat pracy, jednak roszczenie to uległo przedawnieniu 18 sierpnia 2004 r. na mocy art. 291 par. 1 k.p.

Po prawie dwóch latach żona zmarłego złożyła pozew do sądu przeciw pracodawcy. Sąd uznał, że do chwili wytoczenia przeciwko firmie powództwa ta nigdy nie kwestionowała, że jest zobowiązana do wypłaty nagrody. Ostatecznie sąd przyjął, że w dniu 18 sierpnia 2001 r., kiedy to upływał okres zatrudnienia uprawniający pracownika do otrzymania nagrody, był on pracownikiem i nabył do niej prawo. Sąd nakazał więc wypłacenie zaległej nagrody.

Firma odwołała się do sądu II instancji. Sąd oddalił apelację. Nie podzielił wprawdzie poglądu sądu I instancji co do tego, że firma uznała roszczenie powoda, co przerwało bieg przedawnienia. Stwierdził, że podczas rozmowy telefonicznej pracodawca nie był reprezentowany zgodnie z prawem i sam prezes nie mógł uznać roszczenia. Pomimo to stwierdził, że nagroda powinna zostać wypłacona, bo powoływanie się przez firmę na przedawnienie jest niezgodne z zasadami współżycia społecznego i stanowi nadużycie prawa.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten nie zgodził się, że powoływanie się przez firmę na zarzut przedawnienia jest nadużyciem prawa. Wskazał, że oceniając, czy zgłoszenie przez pracodawcę zarzutu przedawnienia jest nadużyciem prawa, trzeba badać też zachowanie drugiej strony. Roszczenie męża powódki o nagrodę stało się wymagalne 18 sierpnia 2001 r. Trzyletni termin przedawnienia upłynął 18 sierpnia 2004 r. Pracodawca poinformował, że nie wypłaci nagrody w listopadzie 2004 r. Tymczasem żona zmarłego pracownika wniosła pozew prawie dwa lata po tej informacji. SN wskazał, że sądy nie ustaliły, dlaczego żona zgłosiła pozew tak późno. SN uchylił więc zaskarżony wyrok.

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

@RY1@i02/2011/024/i02.2011.024.183.015b.001.jpg@RY2@

Katarzyna Sarek | prawnik z Raczkowski i Wspólnicy

Nadużyciem prawa jest takie wykorzystanie swojego uprawnienia, które jest sprzeczne z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem lub zasadami współżycia społecznego (art. 8 k.p., art. 5 k.c.). W praktyce powoływanie się na nadużycie jest dla zainteresowanego ostatnią deską ratunku. Stosowane może być np. w sytuacji, gdy rozstrzygniecie, które formalnie byłoby zgodne z literą prawa, jest oczywiście rażąco niezgodne z poczuciem sprawiedliwości. Może być jednak stosowane niezwykle rzadko i tylko w bardzo wyjątkowych przypadkach. Sąd Najwyższy dał kolejną wskazówkę, kiedy mamy do czynienia z nadużyciem prawa. Należy brać pod uwagę nie tylko zachowanie jednej strony, lecz także całokształt okoliczności. Nie jest wystarczające, że druga strona zachowała się nagannie.

Trzeba również badać zachowanie osoby, która na zarzut nadużycia prawa się powołuje. Jeżeli więc spadkobiercy pracownika wiedzieli, że roszczenie im przysługuje, znali decyzję pracodawcy, że kwoty im nie wypłaci, powinni niezwłocznie złożyć powództwo. Prawie dwuletnie opóźnienie może spowodować, że nagroda nie zostanie wypłacona.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.