Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeden urzędnik nie będzie pracował za dwóch

17 października 2012

Likwidacja etatów nie może polegać na zarzucaniu pracą zatrudnionych osób. Mogą one bowiem odmówić wykonania zadania, którego nie uwzględnia zakres ich obowiązków. I nie można ich za to zwolnić

Rząd zapowiedział cięcie etatów w urzędach. Plan jest taki, że na miejsce dwóch odchodzących pracowników ma zostać zatrudniony tylko jeden. Jednak angaż wiąże się ze wskazaniem zakresu obowiązków i sposobem wykonywania pracy na wyznaczonym stanowisku. A to powoduje, że nie można bez konsekwencji zarzucać urzędników zadaniami, które pozostały do wykonania po odchodzących pracownikach.

W formie pisemnej lub ustnie

Przez nawiązanie stosunku pracy podwładny zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w wyznaczonym przez niego miejscu i czasie, a pracodawca do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Zgodnie z art. 94 kodeksu pracy pracodawca jest zobowiązany zaznajomić pracowników podejmujących pracę z zakresem ich obowiązków, a także sposobem wykonywania pracy na wyznaczonych stanowiskach. Może to być przekazane urzędnikowi zarówno w formie pisemnej przez wręczenie zakresu czynności, jak i ustnie.

- Jeżeli zakres czynności nie został sformułowany pisemnie, to jest pewnien kłopot, gdy każda ze stron mówi co innego. Sąd wtedy stwierdzi, że ciężar udowodnienia spoczywa na osobie, która wywodzi z tego skutki prawne - wyjaśnia adwokat dr Stefan Płażek.

Określenie zadań, jakie ma wykonywać pracownik, wynika z rodzaju pracy, który wskazany jest w jego kontrakcie. Jest to konieczny składnik treści angażu, którego brak prowadzi do nieważności. Ustalenie, co dokładnie składa się na rodzaj pracy, może być uzupełnione dodatkowym pismem zawierającym wyliczenie czynności urzędnika w formie zakresu czynności. Taki dokument zapewnia podwładnemu ochronę przed koniecznością wykonywania poleceń, które wykraczają poza rodzaj pracy określony w umowie. Może on więc odmówić wykonania polecenia bez obawy przed odpowiedzialnością porządkową lub zwolnieniem z pracy.

Kiedy powiedzieć nie

Zgodnie z art. 18 ustawy z 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 86, poz. 953 z późn. zm.) urzędnik państwowy jest obowiązany sumiennie wypełniać polecenia służbowe swoich przełożonych. Jeżeli jednak polecenie służbowe w przekonaniu urzędnika jest niezgodne z prawem, godzi w interes społeczny lub zawiera znamiona pomyłki, urzędnik ten powinien obowiązkowo przedstawić swoje zastrzeżenia przełożonemu.

- W razie pisemnego potwierdzenia polecenia urzędnik musi jednak je wykonać - zauważa mec. Płażek.

Dodaje, że wówczas urzędnik powinien zawiadomić jednocześnie o zastrzeżeniach kierownika urzędu, a gdy to on wydał polecenie - organ nadrzędny nad urzędem. Takiego zawiadomienia należy dokonać niezwłocznie. Jeżeli w toku dalszego postępowania okaże się, że zastrzeżenia urzędnika były uzasadnione, to wówczas przełożony, który wydał polecenie, ponosi z tego tytułu odpowiedzialność. Ponadto ustawa wyraźnie określa, że urzędnikowi nie wolno wykonywać poleceń, których wykonanie stanowiłoby przestępstwo lub groziłoby niepowetowanymi stratami.

Warto wskazać na wyrok Sądu Najwyższego z 12 kwietnia 2012 r. (sygn. akt II PK 216/11), który orzekł, że pracownik nie musi wykonać polecenia służbowego, gdy nie dotyczy ono pracy, a jest sprzeczne z rodzajem umówionego angażu lub z prawem.

Nie można w takiej sytuacji zwolnić dyscyplinarnie podwładnego. Zwłaszcza wówczas, gdy polecenie wykonania zadania nie odpowiada rodzajowi pracy oraz kwalifikacjom podwładnego. Decydujące znaczenie ma bowiem wykaz zadań zawartych w zakresie obowiązków. To orzeczenie potwierdza przyjętą w orzecznictwie tezę, że szef nie może wydawać pracownikowi dowolnych poleceń. Muszą się one mieścić w zakresie, który jest określony przez łączący strony stosunek pracy.

Nowe warunki

Zgodnie z art. 100 k.p. podwładny może odmówić wykonania polecenia, które nie dotyczy pracy lub jest sprzeczne z umową.

- Jednak należy pamiętać, że zasadą jest wykonywanie wszystkich poleceń służbowych. Możliwość odmowy jest wyjątkiem, a sytuacji wyjątkowych nie można rozszerzać - podkreśla mec. Płażek.

Ważne jest jednak odróżnienie polecenia wykraczającego poza rodzaj umówionej pracy od takiego, które mieści się w nim, ale z różnych powodów pracownik nie chce go wykonać. Polecenie wykonania pracy innej niż ta, na którą strony się umówiły, podpisując umowę, wymaga dokonania przez pracodawcę wypowiedzenia zmieniającego warunki pracy i płacy. Uważa się je za dokonane, jeżeli pracownikowi zaproponowano na piśmie nowe warunki. W razie odmowy przyjęcia przez pracownika nowych warunków pracy lub płacy umowa o pracę rozwiązuje się z upływem okresu dokonanego wypowiedzenia.

- Wypowiedzenie dotychczasowych warunków pracy lub płacy nie jest jednak wymagane, gdy zatrudnionemu powierza się, w przypadkach uzasadnionych potrzebami pracodawcy, inną pracę niż określona w angażu na czas do trzech miesięcy w roku kalendarzowym - zauważa adwokat Małgorzata Krzyżowska, prowadząca własną kancelarię.

Nie powinno to powodować obniżenia wynagrodzenia, a także musi odpowiadać kwalifikacjom pracownika. W takiej sytuacji wymaga się, by były spełnione łącznie cztery przesłanki:

wzmiana jest uzasadniona rzeczywistymi potrzebami pracodawcy,

wwykonywanie innej pracy niż ta wskazana w umowie nie może przekraczać trzech miesięcy w roku kalendarzowym,

wzmiana nie może prowadzić do obniżki wynagrodzenia pracownika,

wnowe obowiązki muszą odpowiadać kwalifikacjom pracownika.

Kierownik urzędu ma obowiązek informowania podwładnego o zmianie w zakresie jego obowiązków i sposobie ich wykonywania także w czasie trwania zatrudnienia. Powinien wręczyć mu nowy zakres czynności oraz podać, od kiedy on obowiązuje. Jeżeli ta zmiana nie wykracza poza ustalony w umowie rodzaj pracy, nie jest potrzebne wprowadzenie jej w drodze wymówienia czy porozumienia zmieniającego. W takiej sytuacji precyzuje ona jedynie zakres i sposób wykonywania pracy.

Ewa Maria Radlińska

ewa.radlinska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.