Dziennik Gazeta Prawana logo

Biurokracja blokuje urlop macierzyński po poronieniu

27 czerwca 2018

Prawo

Rozstrzygnięcie, czy kobieta dostanie czas na regenerację po stracie dziecka, zależy od tego, jak lekarz wypełni dokumenty.

Tak wynika z odpowiedzi resortu pracy na interpelację posła Jana Warzechy z PiS dotyczącą utrudnień w korzystaniu z urlopów macierzyńskich przez kobiety, które straciły dziecko w wyniku poronienia. Poseł zwrócił się z zapytaniem po tekście DGP "Kobieta po poronieniu ma prawo do urlopu macierzyńskiego" z 2 lipca 2012 r.

Ministerstwo Pracy potwierdza, że po stracie dziecka, niezależnie od tego, jak długo trwała ciąża, pracownica ma prawo do urlopu macierzyńskiego. Resort przypomina jednak, że z punktu widzenia pracodawcy podstawowym dokumentem poświadczającym urodzenie dziecka i w konsekwencji zobowiązującym go do udzielenia urlopu macierzyńskiego jest akt urodzenia.

Z wyjaśnień ministra pracy wynika, że gdy pisemne zgłoszenie martwego urodzenia zawiera wszystkie dane na temat dziecka, a w szczególności jego płeć, kierownik USC jest obowiązany do sporządzenia aktu urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu, bez względu na czas trwania ciąży. Brak ww. elementów będzie skutkować wydaniem decyzji o odmowie sporządzenia aktu stanu.

Radosław Mleczko, wiceminister pracy, wyjaśnia, że jakakolwiek zmiana przepisów zmierzająca do ułatwienia kobietom, które poroniły, uzyskania dokumentu uprawniającego do skorzystania z prawa do urlopu macierzyńskiego nie może mieć miejsca w obrębie przepisów z zakresu prawa pracy. Jego zdaniem konieczna jest zmiana przepisów, na podstawie których USC wydają akt urodzenia.

Tomasz Zalewski

tomasz.zalewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.