Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Eksperymentów z czasem pracy ciąg dalszy

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Czekając na kolejną nowelizację działu VI kodeksu pracy, której deklarowanym celem jest uelastycznienie czasu pracy, warto się zastanowić, czy w zapowiadanym kształcie i zakresie zapewni realizację zakładanego celu.

W pewnym zakresie niewątpliwie tak. Uelastycznienie posuniętej do granic absurdu definicji pojęcia doby pracowniczej czy wydłużenie okresu rozliczeniowego z pewnością będzie zastrzykiem zdrowego rozsądku. I z tego powodu należy uznać przedsięwzięcie za celowe i potrzebne, i to pomimo braku zgody central związkowych, które, przynajmniej w wypowiedziach publicznych, utożsamiają uelastycznianie z zagrożeniem praw pracowniczych.

Nie można nie zauważyć, że w sposób zasadniczy nie zmieni to charakteru dotychczasowej regulacji, która ze względu na stopień swojej szczegółowości będzie owocować dominującym podejściem różnych organów ochrony prawnej, że w zakresie organizacji czasu pracy jest dozwolone tylko to, co jest przewidziane w kodeksie pracy. O ile, jeśli chodzi o przepisy o charakterze ochronnym (np. o odpoczynku dobowym), szczegółowość regulacji nie może budzić wątpliwości, o tyle w odniesieniu do przepisów o charakterze organizacyjnym już tak. Dziś owocuje to tym, że pracodawca mający zaspokoić swoją potrzebę w dziedzinie organizacji pracy może sobie wybrać jeden z "oferowanych" przez kodeks systemów z przypisanymi parametrami i nie ma zmiłuj, jeśli żaden mu nie pasuje. Nie ma akceptacji dla różnych hybrydalnych rozwiązań, tj. czerpania parametrów z różnych systemów czasu pracy nawet w sytuacji, gdy nie pozostawałoby to w opozycji do żadnej z norm ochronnych. Przykładem może być system zadaniowego czasu pracy. Ma on być oparty na 8-godzinnej normie dobowej. Żadnych eksperymentów, żadnego łączenia go z podwyższonym wymiarem dobowym. I nieważne, że w konkretnym przypadku nie prowadziłoby to do naruszenia żadnych norm ochronnych. Nie i już, bo kodeks tego nie przewiduje. W efekcie kodeks narzuca katalog systemów czasu pracy, a każde odstępowanie od nich to eksperyment, a eksperyment to ryzyko. Ryzyko prawne (w tym również ryzyko drakońskiej odpowiedzialności karno-wykroczeniowej), ryzyko finansowe itd.

Nie da się tego usprawiedliwić koniecznościami wynikającymi z naszego członkostwa w UE. Dyrektywa 2003/88/WE takiego formalizmu nie wymaga. Przeciwnie - licząc się z realiami rynku pracy, pozwala na wiele sensownych odstępstw od zasad ogólnych i nie narzuca szczegółowych wymogów organizacji czasu pracy.

Zasadna i skądinąd celowa nowelizacja przepisów o czasie pracy nie zmieni niestety ogólnego charakteru kodeksowej regulacji. Nadal pozostanie ona szczegółowa, wroga dla wszelkich innowatorów poszukujących oryginalnych rozwiązań w dziedzinie czasu pracy. Wydaje mi się, że tylko deregulacja zagadnień organizacji czasu pracy może przynieść odczuwalny efekt w postaci rzeczywistych możliwości dostosowania organizacji czasu pracy do rytmu zapotrzebowania na pracę w granicach wyznaczonych wyłącznie przez przepisy ochronne. Czy kiedykolwiek doczekamy się takiej nowelizacji, czas pokaże. Na razie pozostaje czekać, a ci, którzy czekać nie mogą, decydują się na eksperymenty i pozostają przy nadziei, że zdołają w razie czego przekonać kogo trzeba, że nie naruszają przepisów o czasie pracy. Tym bardziej że w przeszłości odnotowaliśmy orzeczenia sądowe, w tym przede wszystkim Sądu Najwyższego, zgodnie z którymi stosowane przez pracodawców oryginalne rozwiązania w dziedzinie organizacji czasu pracy nie były uznawane za niezgodne z prawem tylko z tego powodu, że nie przewidywał ich kodeks pracy. Ale to tylko poglądy różnych składów sądzących, a nie obowiązujące prawo. Ono jako jedyne może wzmóc w tym zakresie tak ważną wartość, jaką jest pewność prawa.

@RY1@i02/2013/084/i02.2013.084.21700020a.802.jpg@RY2@

Grzegorz Orłowski, radca prawny z Kancelarii Orłowski, Patulski, Walczak

Grzegorz Orłowski

radca prawny z Kancelarii Orłowski, Patulski, Walczak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.