LOT bezprawnie obniżył pensje
Sąd I instancji przywrócił dotychczasowe wynagrodzenia trójce skarżących pracowników. Pozwy kolejnych osób czekają na rozstrzygnięcia. Przewoźnik zamierza apelować. Koszty przegranej mogą iść w dziesiątki milionów złotych
9 grudnia Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy ogłosił wyrok w sprawie ramowych wytycznych, które zarząd PLL LOT wprowadził jednostronną decyzją 7 listopada 2013 r. - ustalił DGP. Werdykt - na razie nieprawomocny - był niekorzystny dla linii lotniczych. Sąd nakazał przywrócenie poprzednich warunków wynagradzania i wypłatę rekompensaty dla trzech będących powodami w procesie osób. A jak zapowiada radca Andrzej Kaliński, który reprezentuje pracowników i Związek Zawodowy Pilotów i Personelu Pokładowego w PLL LOT, w kolejce czekają już inni.
Prawnik potwierdza, że w ustnym uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził, że działanie zarządu było nieprawidłowe i że nadal zgodnie z prawem w PLL LOT obowiązuje regulamin wynagradzania wprowadzony w 2010 r. Z naszych informacji wynika z kolei, że sąd powołał się na liczne opinie autorytetów prawniczych, którzy są zgodni co do tego, że w przypadku wspólnego negatywnego stanowiska związków zawodowych pracodawca nie może samodzielnie wprowadzić zasad wynagradzania. Na dalsze szczegóły trzeba poczekać do pisemnego uzasadnienia.
Wiadomo na pewno, że "ramowe wytyczne dotyczące warunków wynagradzania pracowników spółki" nie objęły wszystkich pracowników, lecz tylko pilotów i stewardesy. Pracownicy szeroko rozumianej administracji zachowali bowiem dotychczasowe wynagrodzenia zasadnicze. Wcześniej to jednak właśnie ich objęły zwolnienia grupowe, a piloci i stewardesy zachowali miejsca pracy. Przedstawiciele LOT wskazywali wtedy, że nie wszyscy stracili na nowym regulaminie. Zgodnie z pozyskanymi przez nas informacjami wynagrodzenia zasadnicze zostały wówczas faktycznie obniżone, ale w stosunku do najwyższych kategorii zaszeregowania. Jak relacjonowali nam przedstawiciele spółki, średnio pensje w tym przypadku spadły o ok. 25 proc. Ówczesna rzeczniczka prasowa spółki przekonywała jednak, że byli tacy, którzy na nowym regulaminie solidnie zarobili. O ponad 200 proc. podniesione bowiem zostały stawki za każdą godzinę wylataną ponad miesięczny ustalony limit.
LOT nie skomentował sprawy. Na ten temat nie chce też mówić Ministerstwo Skarbu Państwa, które kontroluje spółkę. Jednak jak relacjonują obecni na sali rozpraw świadkowie, reprezentujący przewoźnika prawnik zapowiedział, że będzie apelował. Sprawa więc na pewno na razie nie będzie mieć przełożenia na działalność spółki. A co potem?
Jak oszacował jeden ze związkowców, jeśli sprawa trafi do wyższej instancji, a ta utrzymałaby w mocy wydany teraz wyrok, konsekwencje finansowe dla spółki mogą być bardzo poważne. Według chcącego zachować anonimowość działacza mogłoby się wówczas okazać, że firma musiałaby oddać pracownikom nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Związkowiec podkreśla jeszcze jedno: zarząd spółki jego zdaniem nie wywiązał się z zapowiedzi, że nowe zasady wynagradzania wprowadzono tymczasowo, bo za taki termin trudno uznać ich obowiązywanie przez rok. Przypomnijmy, że tymczasowe wytyczne miały obowiązywać tylko do czasu wprowadzenia nowego regulaminu wynagradzania lub zakładowego układu zbiorowego pracy.
- Trudno jest określić dokładnie konsekwencje finansowe dla spółki, ale na pewno zabolą prezesa, który wszem wobec chwali się tylko sukcesami. Oczywiście pod warunkiem, że wyrok się uprawomocni - zastrzega Marek Serafin, ekspert portalu lotniczego PRTL.pl. I przypomina, że cięcie kosztów pracowniczych to jeden z najważniejszych filarów restrukturyzacji spółki i mogły przynieść - razem ze zwolnieniami - grubo ponad 100 mln zł. Dla porównania, dzięki wszystkim zmianom, czyli m.in. także redukcji floty czy modyfikacji siatki połączeń, LOT zaplanował poprawienie wyniku finansowego o 480-593 mln zł.
Spółka przechodzi gruntowny proces restrukturyzacji w związku z uzyskaniem w grudniu 2012 r. 400 mln zł od państwa. Dlatego też LOT musiał przejść postępowanie zatwierdzające przed Komisją Europejską. Co ciekawe, to właśnie postępowanie Komisji wykazało, że plan restrukturyzacji "opiera się na realistycznych założeniach i powinien umożliwić spółce odzyskanie długoterminowej rentowności w rozsądnych ramach czasowych". Komisja dodała, że wyniki finansowe LOT-u w 2013 r. były lepsze, niż się spodziewano, a spółka odnotowała zysk netto po raz pierwszy od 2007 r. Duży ciężar restrukturyzacji spółki ponosi też państwo.
@RY1@i02/2014/244/i02.2014.244.00000060a.803.jpg@RY2@
Wyniki finansowe PLL LOT
Cezary Pytlos
OPINIA
@RY1@i02/2014/244/i02.2014.244.00000060a.804.jpg@RY2@
Mecenas Grzegorz Orłowski kancelaria Orłowski-Patulski-Walczak
Ta sprawa to precedens prawniczy. Kodeks pracy nie przewiduje możliwości wypowiedzenia zakładowych przepisów płacowych, ale ostatnio w doktrynie prawa pojawiły się poglądy, że można wypowiedzieć porozumienie, które legło u źródeł tegoż regulaminu. Są prawnicy, którzy dopuszczają takie podejście, i na tym właśnie może polegać precedensowość tej sprawy. Dlatego tym ciekawsze będzie ostateczne rozstrzygnięcie w tej sprawie. Jeżeli - nawet w pierwszej instancji - sąd stwierdził, że to działania pracodawcy były nieprawidłowe, to tenże pracodawca musi się liczyć z tym, że pozostali pracownicy też upomną się teraz o swoje. Jak się zachowa zarząd, to tak naprawdę zależy od okoliczności. W tym przypadku wydaje mi się, że zarząd spółki zapewne będzie twardo upierał się przy swoim i nie zmieni postępowania aż do rozstrzygnięcia wydanego przez ostatnią możliwą instancję wymiaru sprawiedliwości. Możemy być świadkami naprawdę ciekawej sprawy.
Not. CP
Dziesięć najgorszych lotnisk w Europie. Zobacz na
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu