Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Lokaut - problem, którego nie ma

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Lokaut to stałe lub okresowe zamknięcie zakładu pracy mające na celu niedopuszczenie pracowników do pracy. Tyle słownik.

W przeszłości lokaut bywał stosowany w Polsce i innych krajach w odpowiedzi na strajki lub inne akcje protestacyjne albo w celu zapobieżenia im.

W literaturze przedmiotu nie ma zgodności co do tego, czy lokaut w polskich warunkach jest dopuszczalny, czy też nie. Z braku regulacji prawnej (zarówno krajowej, jak i unijnej) niektórzy wyciągają wniosek o niedopuszczalności stosowania lokautu, inni wprost przeciwnie - skoro nie ma zakazu, dopuszczają takie praktyki pracodawców.

O ile problem dopuszczalności lokautu bywa (i to też bardzo rzadko) przedmiotem akademickich dyskusji, o tyle w praktyce (przynajmniej w krajach UE) z takimi praktykami w zasadzie się nie spotykamy. I to z kilku powodów.

Niewątpliwie jednym z ważniejszych jest wzrost konkurencji na rynku. W obliczu tej okoliczności zastosowanie lokautu, nawet najbardziej uzasadnione (prowadzące w istocie do zamknięcia firmy), może nie tylko w sposób znaczący pogorszyć sytuację przedsiębiorstwa, lecz także wielu przypadkach wręcz doprowadzić do eliminacji go z rynku.

Profesjonalizacja działalności związkowej sprowadza się do coraz bardziej umiejętnego, formalnie poprawnego, prowadzenia sporów zbiorowych, wytrącającego pracodawcom podstawowy argument do zastosowania ewentualnego lokautu, jakim jest w szczególności nielegalność strajku lub innej formy protestu prowadzonej w ramach sporów zbiorowych (statystycznie rzecz ujmując, wbrew niektórym obiegowym opiniom, Polska należy do najspokojniejszych pod względem strajkowym krajów w UE).

Ciągłe wzbogacanie form i zakresu dialogu społecznego ogranicza pola potencjalnych konfliktów społecznych (przykładem tego w naszych warunkach może być masowe zawieranie tzw. pakietów socjalnych - porozumień społecznych w prywatyzowanych przedsiębiorstwach - które w judykaturze słusznie nazwano ceną pokoju społecznego).

W efekcie tych i wielu innych zjawisk lokaut przestał istnieć jako doniosły praktyczny problem prawny, co obiektywnie rzecz ujmując, powinno cieszyć.

Jeżeli jednak komuś przyszłoby do głowy zamknięcie zakładu pracy, a następnie prawne i faktyczne zakończenie jego bytu - to zawsze, w pełni legalnie może to zrobić, wykorzystując w tym celu odpowiednie procedury likwidacyjne. I tak np. wspólnicy w każdej chwili mogą postawić spółkę z o.o. w stan likwidacji, powołać w miejsce zarządu likwidatora i wszcząć postępowanie likwidacyjne. Nikt i nic nie może im tego zabronić, tylko oni decydują o tym, i to w sposób niemal arbitralny, nie będąc zobligowanymi do podawania powodów swojej decyzji. Mogą to zatem zrobić również w odpowiedzi na (ich zdaniem) nielegalny strajk.

Nie chodzi mi przy tym o rekomendowanie stosowania ukrytego lokautu przez pracodawcę postawionego pod ścianą przez związki zawodowe, ale o wskazanie, że lokaut jako rzeczywisty problem prawny po prostu nie istnieje. Tam, gdzie np. związki przyparłyby do muru pracodawcę do tego stopnia, że będzie wyeliminowany z rynku - on po prostu może zlikwidować firmę (dla porządku dodam, że z taką sytuacją spotkałem się w naszym kraju tylko jeden raz, i to kilkanaście lat temu). Z nazwania takiej decyzji lokautem dokładnie nic nie wynika - nikt nie może przecież zabronić właścicielowi likwidacji swojego przedsiębiorstwa.

Tam, gdzie związki przyprą go do muru, ale nie do tego stopnia, że pracodawca zaczyna po prostu tonąć - stosowanie procedury likwidacyjnej (faktycznego lokautu) z punktu widzenia pracodawcy po prostu, i to z oczywistych względów, nie wchodzi w rachubę.

W efekcie obie strony powinny z takiego stanu rzeczy wyciągać wnioski (co gwoli ścisłości ma w praktyce miejsce). Związki zawodowe powinny wyznaczać sobie w sporach zbiorowych granice żądań, ich przekroczenie bowiem może w konkretnych okolicznościach skłonić zdeterminowanego pracodawcę do likwidacji zakładu i na nic się zdadzą zarzuty o niedozwolony (?) lokaut, bo pracodawca przeprowadzi dozwoloną procedurę likwidacyjną. Pracodawcy straszący związkowców i pracowników lokautem winni wziąć pod uwagę, że w ogromnej większości przypadków nikt im w to nie uwierzy.

@RY1@i02/2014/113/i02.2014.113.21700020a.802.jpg@RY2@

Grzegorz Orłowski radca prawny z Kancelarii Orłowski, Patulski, Walczak

Grzegorz Orłowski

radca prawny z Kancelarii Orłowski, Patulski, Walczak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.