Dziennik Gazeta Prawana logo

Zlecenie i szacunek dla pracownika

30 czerwca 2018

Nowe prawo pracy

Gdy przyjrzymy się bliżej znowelizowanym przepisom prawa pracy i związanym z nimi przepisom kodeksu cywilnego, okazuje się, że stosunek pracy ma od 2 czerwca (data wejścia w życie noweli) inny niż dotychczas wymiar.

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych sposobów obchodzenia barier prawnych przez pracodawców jest zawieranie umów zlecenia z pracownikami. Znowelizowane przepisy wprowadzają jednak taką definicję stosunku pracy, która skupia się na jego rzeczywistych warunkach, a nie na nazwie.

Ustne zlecenie

Ważne jest bowiem, aby pracownik zobowiązał się do wykonania określonej pracy na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem, zaś pracodawca do zatrudnienia pracownika za wynagrodzeniem. To, czy strony nazwą swoją umowę zleceniem, czy umową o dzieło, ma teraz mniejsze znaczenie, bowiem będzie to stosunek pracy. Co więcej, posiłkując się przepisami kodeksu cywilnego, łatwo dojdziemy do wniosku, że umowa zlecenia o wartości nieprzekraczającej 2000 tys. złotych nie wymaga formy pisemnej. Innymi słowy: w pewnych wypadkach nawet ustne ustalenie zakresu pracy, jaką pracownik ma wykonać na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem, prowadzi do zawarcia stosunku pracy i wynikających z tego konsekwencji. Jednak dla rozstrzygnięcia, czy dana umowa jest umową o pracę, czy też inną, decydują faktycznie zaistniałe okoliczności. Oceni je sąd, który w drodze odpowiedniego orzeczenia może wypowiedzieć się, czy np. mimo mylącej nazwy mamy do czynienia z umową o pracę. Zwrócenie się przez pracownika do sądu w celu ustalenia rzeczywistego charakteru jego pracy ma dla niego samego bardzo duże znaczenie, ponieważ jedynie zatrudnienie w ramach stosunku pracy uprawnia do korzystania z praw przewidzianych w kodeksie. Osobom pracującym na podstawie rzeczywistej (z nazwy i z charakteru) umowy zlecenia nie przysługują takie uprawnienia, jak urlopy wypoczynkowe, nagrody jubileuszowe czy świadczenia należne w przypadku zwolnienia z winy pracodawcy.

Godność pracownika

Pracodawca postanowił wyznaczyć godności pracownika rolę na tyle szczególną, że w nowych przepisach ma on rangę jednej z podstawowych zasad prawa pracy. Pracodawca jest zobowiązany postępować względem pracowników w sposób, który świadczy o szacunku dla ich umiejętności, pozycji zawodowej czy przekonań politycznych. Za tymi dość wzniosłymi określeniami kryje się obowiązek pracodawcy do postępowania w sposób, który nie prowadzi u pracownika do obniżenia poczucia własnej wartości. Interpretację zachowania pracodawcy pozostawiono sądom, które będą rozpatrywać konkretne przypadki. Poza godnością pracodawca ma też szanować dobra osobiste pracownika: zdrowie, nazwisko lub pseudonim, tajemnicę korespondencji, nietykalność mieszkania, a także twórczość naukową, artystyczną, wynalazczą i racjonalizatorską. Wiąże się z tym delikatna sfera prywatności pracownika. W komentarzu do nowej ustawy prof. dr hab. Andrzej Świątkowski stwierdza m.in., że "podjęcie zatrudnienia w ramach stosunku pracy nie oznacza, że pracownik w czasie i miejscu pracy ma być poddany kontroli przy użyciu środków elektronicznych". Karykaturalnym przykładem takiej praktyki może być inwigilowanie pracownicy przy pomocy kamer TV w pewnej firmie gdyńskiej. Kamery śledziły tam nawet kompozytorów zatrudnionych w dziale produkcji filmowej.

Znowelizowany kodeks pracy wprowadza też zasadę równego traktowania pracowników znajdujących się w porównywalnych warunkach. Chodzi tu nie tylko o zwalczanie praktyki gorszego traktowania kobiet-pracowników, ale obiektywne porównywanie kwalifikacji zawodowych, zaangażowania i na tej podstawie różnicowania i oceny pracowników. Inne względy, zdaniem twórców ustawy, nie powinny mieć wpływu na decyzje pracodawcy co do pracowników.

(T.Z.)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.