Prawa absolutne są niebezpieczne
Postrzeganie prawa pracy wyłącznie poprzez pryzmat jego funkcji ochronnej nie zawsze jest społecznie opłacalne. Nie chodzi mi przy tym o zagadnienia związane z ochroną zdrowia czy życia pracowników, bo są to wartości bezdyskusyjne. Gdy jednak chodzi o ochronę innych dóbr, należy w mojej ocenie w większym stopniu ważyć skutki wprowadzanych regulacji i przynajmniej próbować przewidywać ich bilans.
Weźmy dla przykładu powszechnie znane uprawnienie związane z rodzicielstwem, jakim jest prawo opiekunów dzieci w wieku do lat 4 do odmowy wykonywania pracy w porze nocnej (art. 178 par. 2 Kodeksu pracy). Uczyniono z tego prawo absolutne, i to bez względu na rodzaj pracy, rodzaj prowadzonej przez pracodawcę działalności, a także okoliczności zatrudniania pracownika świadczące o tym, że pracownik wiedział i godził się na wykonywanie określonej pracy, która z natury rzeczy jest wykonywana w różnych przedziałach doby, nie wyłączając pracy nocnej. Teoretycznie można sobie wyobrazić sytuację, gdy pracownik sklepu nocnego odmawia pracy w porze nocnej i wszystko jest w porządku, poza kolizją takiej sytuacji ze zdrowym rozsądkiem.
Nie twierdzę, że przywołana regulacja prawna jest zbędna, twierdzę jednak, że uczynienie z tego uprawnienia prawa o charakterze niemal absolutnym przynosi więcej szkód niż pożytku. Absolutnym w tym znaczeniu, że raz udzieloną zgodę na pracę w porze nocnej pracownik opiekun może, ze skutkiem prawnym dla pracodawcy, cofnąć.
Świadomy tego pracodawca może w związku z tym dokonywać wyborów w sferze zatrudnienia, które przed takimi sytuacjami będą ich chronić. Wyborów niekoniecznie zgodnych z zasadami prawa pracy i oczekiwaniami ustawodawcy.
Dzielę się tymi refleksjami po zapoznaniu się z następującą sprawą. Właściciel małej apteki w małym mieście zgodnie z uchwałą rady powiatu musiał zapewnić jej funkcjonowanie przez kilka dni w miesiącu również w porze nocnej. W aptece zatrudnionych było łącznie dwóch pracowników. Każdy z nich przy przyjęciu do pracy był w pełni świadomy tego, że będzie to oznaczać również regularną pracę w porze nocnej. Po kilku miesiącach pracy, gdy już mieli umowy na czas nieokreślony, obaj pracownicy złożyli oświadczenia o odmowie pracy w porze nocnej - byli opiekunami trzyletnich dzieci. Cóż zrobił właściciel? Wypowiedział im umowy o pracę, powołując się na niemożność osiągnięcia celów zatrudnienia w takiej placówce jak apteka. Obaj pracownicy odwołali się od wypowiedzeń. Co zrobił sąd pracy? Obu pracowników przywrócił do pracy z wyraźnym zaakcentowaniem, że korzystanie z uprawnień rodzicielskich w żadnym przypadku nie może stanowić społecznie akceptowalnej przyczyny wypowiedzenia. Wyroki nie są prawomocne.
Czy i jakie wnioski na przyszłość wyciągnie z tego właściciel apteki? Jak będzie postrzegał tego typu uprawnienia pracownicze, a w konsekwencji opiekunów dzieci jako potencjalnych kandydatów do pracy? Że nie wolno dyskryminować przy nawiązywaniu stosunku pracy? Owszem, nie wolno, ale przestrzeń wyborów i tak pozostaje na tyle szeroka, że ich praktyczna weryfikacja będzie co najmniej utrudniona.
@RY1@i02/2014/088/i02.2014.088.21700020b.802.jpg@RY2@
Grzegorz Orłowski radca prawny z Kancelarii Orłowski, Patulski, Walczak
Grzegorz Orłowski
radca prawny z Kancelarii Orłowski, Patulski, Walczak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu