Czad groźny nie tylko w domu, lecz także w firmie
Prawo pracy
Okres zimowy, uszczelnianie pomieszczeń, słaba wentylacja to czynniki sprzyjające zatruciu tlenkiem węgla. Takie zdarzenie może być uznane za wypadek przy pracy.
Ratownicy medyczni zrzeszeni w Społecznym Komitecie Ratownictwa Medycznego postulują, by stacje pogotowia kupiły im czujniki tlenku węgla. Taką prośbę przesłano do wszystkich wojewodów w Polsce. Ratownicy obawiają się, że w czasie wyjazdu mogą trafić na miejsce wezwania przed przybyciem straży pożarnej i tym samym być narażonymi na zatrucie czadem. Brak przenośnych urządzeń wykrywających ten gaz zwiększa ryzyko podtrucia, które może być zakwalifikowane jako wypadek przy pracy.
Obawy ratowników nie są bezpodstawne. Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) właśnie zakończyła prace nad raportem dotyczącym masowego zatrucia tlenkiem węgla, do którego doszło w Warmińskich Zakładach Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego w Kwidzynie. Zdarzenie miało miejsce w lutym ubiegłego roku. W efekcie do szpitala z podejrzeniem zatrucia tlenkiem węgla trafiło 98 osób znajdujących się na terenie hali pakowania mrożonek.
W wyniku postępowania okazało się, że powodem zatrucia był tlenek węgla pochodzący ze spalania paliwa gazowego LPG przez poruszające się w hali wózki jezdniowe z napędem silnikowym. Takie urządzeńnia w czasie wypadku pracowały cztery. Dodatkowo stwierdzono, że wentylator nawiewający powietrze do pomieszczenia hali nie działał z powodu nieusuniętej awarii jego wyłącznika i to właśnie spowodowało zatrucie pracowników.
Po wyjaśnieniu okoliczności zajścia problemem okazało się jego zakwalifikowanie jako wypadku przy pracy. Aby można było mówić o takim zdarzeniu, pracownik musi doznać urazu. Problem w tym, że zatrucie trudno uznać za uraz, skoro na dodatek w naszym prawie nie ma norm na stężenia tlenku węgla w organizmie, których przekroczenie może być zakwalifikowane jako wypadek.
Zespoły powypadkowe powołane przez obu pracodawców zwracały się do konsultantów krajowych w dziedzinie toksykologii klinicznej oraz medycyny pracy o pomoc w jednoznacznym ustaleniu progu, przy którym występował uraz, jako niezbędny element kwalifikacji prawnej wypadku przy pracy. W związku z tym inspektor pracy w trakcie czynności kontrolnych podjął się konsultacji z pracownikami Instytutu Medycyny Pracy im. Prof. J. Nofera w Łodzi oraz Centralnego Instytutu Ochrony Pracy Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.
Konsultacje dotyczyły pojęcia urazu w przypadku zatrucia tlenkiem węgla. W rezultacie przyjęto, że uraz ma miejsce przy przekroczeniu poziomu 3,5 proc. wskaźnika COHb (karboksyhemoglobina) we krwi poszkodowanych. Kierowano się wartościami zaproponowanymi przez Komitet Naukowy (SCOEL) Unii Europejskiej, gdyż brak jest w tej materii ustalonych norm prawnych.
Na tej podstawie 84 przypadki ofiar zdarzenia w warmińskich zakładach zakwalifikowano jako wypadki przy pracy o skutkach lekkich.
Ważne
Zatrucie trudno uznać za uraz, skoro krajowe przepisy nie przewidują norm na stężenie tlenku węgla w organizmie, których przekroczenie może być zakwalifikowane jako wypadek
Tomasz Zalewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu