Szkolenia budowlańców na koszt ZUS
BIZNES Firmy, których pracownicy musieliby do końca tego roku przejść obowiązkowe okresowe szkolenia bhp, mają szansę zaoszczędzić. Rusza cykl darmowych, branżowych kursów
Budowlanka należy do branż, których pracownicy są szczególnie narażeni na wypadki. W 2015 r. uległo im 5,8 tys. osób, a rok wcześniej ponad 6,2 tys. Choć samych zdarzeń jest mniej, to przybywa tych, które kończą się śmiercią lub ciężkim uszkodzeniem ciała. W 2014 r. było takich nieco ponad 130, a w roku ubiegłym już ponad 150. Tymczasem z różnego rodzaju badań wynika, że 9 na 10 wypadków przy pracy spowodowanych jest brakiem wiedzy pracownika lub jego przełożonych na temat zasad bezpieczeństwa.
Kiedy?
Szkolenia finansowane przez ZUS, które ruszają już w tym tygodniu i potrwają do końca listopada, są mocno ukierunkowane na branżę budowlaną i są przeznaczone dla wszystkich pracowników, którzy mają obowiązek je odbyć co roku lub co trzy lata. Program przygotowany został przez "Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie", które objęło patronat na projektem. Szkolenie obejmuje najważniejsze zagadnienia bezpieczeństwa podczas wykonywania prac budowlanych, m.in. pracę w wykopach, na wysokości, przy liniach energetycznych, ratownictwo i zasady pierwszej pomocy.
- 100 proc. czasu jest przeznaczone na przekazanie uczestnikom rozwiązań, które będą mogli zastosować w swoim miejscu pracy - wyjaśnia Ireneusz Świercz, prezes i główny specjalista bhp w firmie Feuer, która wygrała konkurs i realizuje cykl darmowych szkoleń opłacanych przez ZUS.
Na szkolenia przewidziano osiem godzin lekcyjnych i ani minuty krócej. Nie ma więc mowy, by pracownik odbył je w skróconym czasie, jak to często bywa, gdy kurs organizuje zewnętrzny podmiot zatrudniony do tego celu przez przedsiębiorstwo budowlane. Wreszcie dochodzi element fachowości, który gwarantuje jakość przekazywanej wiedzy. Trener, aby mógł zostać zakwalifikowany do szkolenia organizowanego przez ZUS, musi wykazać się doświadczeniem - minimum 500 godzin szkolenia tylko dla branży budowlanej w ciągu ostatnich trzech lat. Oznacza to, że przeprowadził kursy dla nie mniej niż 63 grup.
Firmy budowlane przyznają, że program szkoleń jest dla nich interesujący i porusza ważne z ich punktu widzenia kwestie. - Szkolenia, które można zamówić na wolnym rynku, często pozostawiają wiele do życzenia. Dużo na nich jest teorii, a mało wiedzy przekazywanej na konkretnych przykładach. To sprawia, że pracownicy niewiele z nich wynoszą - komentuje przedstawiciel jednej z warszawskich firm budowlanych.
Dla kogo?
Na szkolenie finansowane przez ZUS pracowników może zgłosić każda firma, niezależnie od wielkości i specjalizacji. A więc może to być przedsiębiorstwo, które zajmuje się stricte pracami budowlanymi, ale też instalacyjnymi, transportem materiałów budowlanych czy kruszyw albo pracami wykończeniowymi. Co istotne, nie jest ważny rodzaj umowy, na podstawie której prace te wykonuje.
Są jednak pewne ograniczenia, z powodu których nie każdy chętny będzie mógł zostać zakwalifikowany. Wynikają one po pierwsze z tego, że przewidziano je łącznie dla 3200 pracowników z całej Polski. Oznacza to, że w każdym województwie kurs może odbyć po ok. 200 osób. Tym samym liczba miejsc jest ograniczona.
Po drugie, szkolenia odbywać się będą w miastach wojewódzkich. Wreszcie trzeba pamiętać o tym, że firma musi wywiązać się z zadeklarowanej liczby uczestników. Zatem jeśli rezerwuje miejsca dla pięciu pracowników, to obecność tylu musi zapewnić.
- Dobra informacja jest taka, że nie ma znaczenia, czy będą to pracownicy firmy czy współpracownicy z innych spółek zajmujący się branżą budowlaną. Nie rejestruje się bowiem nazwisk, a jedynie liczbę osób - wyjaśnia Ireneusz Świercz.
Dane uczestników wystarczy podać na dwa dni przed rozpoczęciem szkolenia. Niezapewnienie deklarowanej liczby uczestników wiąże się jednak dla zgłaszającego z konsekwencjami finansowymi. Za nieobecność pracownika firma obciążona jest karą w wysokości tysiąca złotych. Eksperci doradzają w związku z tym, by uwzględnić sytuacje losowe i przygotować sobie listę rezerwową osób, które mogłyby z takiego szkolenia skorzystać lub rozważnie zgłaszać liczbę uczestników.
- Projekt jest finansowany ze środków publicznych, a liczba miejsc jest ograniczona. Konsekwencje finansowe nałożone przez ZUS mają służyć nieblokowaniu miejsc, z których skorzystałby ktoś inny, a tym samym lekkomyślnemu trwonieniu pieniędzy społecznych, bo to one zasilają kasę prewencji ZUS - dodaje Ireneusz Świercz.
Nie wszyscy wiedzą
Problem w tym, że wiedza o szkoleniach dotarła tylko do największych firm. Mniejsze, działające lokalnie, często nic o nich nie wiedzą. Być może dlatego wciąż są wolne miejsca, choć pierwsze szkolenia ruszają już w tym tygodniu.
- Innym dużo poważniejszym mankamentem jest czas, kiedy szkolenia są organizowane. Jesień to sezon dużej aktywności w branży. Pracownicy mają pełne ręce roboty. Dużo lepszym rozwiązaniem byłaby organizacja programu zimą - dodaje właściciel jednej z firm budowlanych, z którymi rozmawialiśmy. Podobnie opinie słychać w innych przedsiębiorstwach, zwłaszcza tych mniejszej i średniej wielkości, w których trudno o zastępstwo dla pracownika.
- Jedyny termin, który wchodzi w naszym przypadku w grę, to końcówka listopada. Dlatego na razie nie bierzemy szkoleń po uwagę. Choć program wygląda interesująco - słyszymy w innej firmie budowlano-montażowej z Poznania.
Organizatorzy również dostrzegają ten mankament. Niestety, jak przyznają termin kursów został odgórnie narzucony i związany jest z zamknięciem roku budżetowego przez ZUS.
Jak się zgłosić
Zgłosić się można za pośrednictwem strony internetowej organizatora (www.feuer.pl/darmowe-szkolenia-zus), e-mailowo (pod adresem: szkolenia.zus@feuer.pl) lub telefonicznie. Nie wiąże się to z żadnymi formalnościami, czyli nie trzeba wypełniać żadnych wniosków czy przedstawiać dokumentów. Wystarczy podać nazwę firmy, numer NIP lub KRS, który poświadczy prowadzoną działalność, liczbę pracowników skierowanych na szkolenie, wybrać z harmonogramu szkoleń, termin i miasto wojewódzkie.
- Trzeba tylko pamiętać o tym, że zgłoszenia nie dokonuje sam zainteresowany kursem, a osoba odpowiedzialna w przedsiębiorstwie za kierowanie pracowników na szkolenia - podkreśla Katarzyna Bernaciak, koordynator projektu z ramienia firmy Feuer.
Warto też wiedzieć o tym, że po zakwalifikowaniu się do projektu firma otrzymuje umowę. To jest gwarancja tego, że projekt jest bezpłatny. Ma też pomóc w wyeliminowaniu ewentualnych prób oszustwa i wyłudzenia pieniędzy przy tej okazji.
Szkolenia finansowane z funduszy ZUS to oszczędność dla firm, które i tak musiałyby wysłać pracowników na obowiązkowe cykliczne kursy bhp, z które trzeba zapłacić - w zależności od miasta od 50 do 100 zł od osoby. Co ważne można na nie skierować pracownika, nawet wówczas, gdy jego szkolenie okresowe wypada nieco później niż do końca listopada tego roku, czyli do czasu, w którym przewidziano darmowe kursy. Po zakończeniu szkolenia pracownik otrzymuje zaświadczenie zgodne z prawem i wzorem określonym w rozporządzeniu w sprawie szkoleń w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy.
Branża budowlana nie jest pierwszą, w której ZUS sfinansuje szkolenia. W tym roku podobny cykl został już zorganizowany dla pracowników z branży przetwórstwa przemysłowego, handlu hurtowego i detalicznego, naprawy pojazdów samochodowych i motocykli, opieki zdrowotnej i pomocy społecznej, transportu, edukacji oraz instytucji publicznych. Co roku wybierane są branże, w których szkolenia się odbędą. ZUS realizuje je w ramach działań prewencyjnych. Jak wskazują przy typowaniu sektorów brane jest pod uwagę m.in. to, jak często pracownicy narażeni są na wypadki.
@RY1@i02/2016/167/i02.2016.167.13000010a.801.jpg@RY2@
Wypadki przy pracy w Polsce
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu