Decydujący będzie głos Polskiego Funduszu Rozwoju
Czy pominięcie stanowiska związku zawodowego zablokuje procedurę tworzenia PPK w firmie? Zdania są podzielone. Ale nawet jeśli nie, to i tak pracodawcy nie ujdzie to całkiem na sucho
Zmieniony projekt ustawy o PPK daje reprezentantom zatrudnionych, w tym związkom zawodowym, więcej praw w nowym systemie pracowniczych planów kapitałowych. Wśród nich najważniejszym jest współdecydowanie o wyborze instytucji, która będzie zarządzać systemem PPK i prowadzić plany kapitałowe poszczególnych zatrudnionych.
Która wersja lepsza
Projektowane regulacje mówią o konieczności porozumienia się przez pracodawcę ze związkami (lub inną reprezentacją pracowniczą) w kwestii wyboru operatora PPK. To krok dalej w stosunku do pierwotnej wersji projektu, która zakładała jedynie zaopiniowanie wyboru takiej instytucji przez przedstawicieli załogi. Ale czy to krok w dobrą stronę? Wśród ekspertów nie ma zgody. – Przyznawanie związkom uprawnień władczych jest tu zbyt daleko idące. Zasadniczo bez porozumienia z nimi nie dojdzie bowiem do wyboru instytucji finansowej. Poprzednia propozycja, zgodnie z którą reprezentanci zatrudnionych mieliby wyłącznie opiniować wybór operatora PPK, wydaje się być właściwsza, zwłaszcza, że system PPK ma być obligatoryjny dla podmiotów zatrudniających – zauważa Łukasz Kuczkowski, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski Paruch. Z kolei Marcin Cetnarowicz, radca prawny, counsel w SSW Pragmatic Solutions, przyznaje, że dla pracodawcy oczywiście wygodniej i prościej byłoby założyć PPK bez udziału związku albo co najwyżej po zasięgnięciu jego niewiążącej opinii. – Podchodząc jednak do sprawy uczciwie – w związku z tym, że na oszczędności w PPK mają składać się pracodawca i pracownik, teza, że obie strony powinny mieć wpływ na wybór operatora PPK, nie jest pozbawiona racji – stwierdza. Zaznacza jednocześnie, że w praktyce udział związków w tym wyborze będzie miał sens tylko wówczas, gdy będą one dobrze merytorycznie przygotowane do uzgodnień. – Ocena operatora PPK i jego oferty z punktu widzenia kryteriów podanych w projekcie będzie wymagała wiedzy i doświadczenia w zakresie funkcjonowania rynku kapitałowego. Czy związki będą nimi dysponowały? – dodaje Cetnarowicz.
Liczne niedoróbki
W zaproponowanych przepisach dostrzec można liczne niedoróbki. Przede wszystkim projekt mówi o konieczności uzgodnienia wyboru instytucji finansowej zarządzającej PPK tylko z jedną organizacją związkową. A co w sytuacji, gdy takich organizacji będzie więcej? Czy trzeba porozumieć się ze wszystkimi? Projekt milczy na ten temat, jak również nie wspomina o ewentualnym trybie takich uzgodnień. Czy konieczne będzie więc wspólne stanowisko, a może każda będzie mogła zgłosić własne? A jeśli w grę wchodziłoby tylko jedno, to w jakim trybie związki miałyby je uzgodnić? Marcin Cetnarowicz przekonuje, że zastosowanie znajdzie tu art. 30 ust. 4 ustawy o związkach zawodowych, który wymaga przedstawienia przez organizacje wspólnie uzgodnionego stanowiska. – Problem w tym, że przepis ten nie przewiduje na to żadnego limitu czasowego, co może mieć negatywny wpływ na harmonogram tworzenia PPK. Tymczasem za niedotrzymanie terminów projekt przewiduje dotkliwe sankcje karne, w tym finansowe. Dlatego należałoby postulować wprowadzenie w projekcie przepisów regulujących stosowną procedurę uzgodnieniową – dodaje radca prawny.
Los umowy o zarządzanie
Wreszcie projekt ustawy nie daje odpowiedzi na pytanie, jak pracodawca powinien się zachować w razie braku możliwości osiągnięcia porozumienia ze związkami? Z jakimi konsekwencjami musiałby się liczyć, gdyby w skrajnej sytuacji nie uwzględnił wyboru związkowców (lub w ogóle nie wystąpił o ich stanowisko) i zawarł umowę o zarządzanie PPK z wybraną tylko przez siebie instytucją? Marcin Cetnarowicz przekonuje, że skutkowałoby to wyłącznie konsekwencjami w sferze relacji pracodawca – związek zawodowy, np. w postaci ryzyka sporu zbiorowego lub odpowiedzialności karnej za utrudnianie działalności związkowej. Natomiast sama umowa, mimo że zawarta z pominięciem zdania związków zawodowych, pozostałaby w mocy. – Porozumienie ma dotyczyć jedynie wyboru instytucji finansowej, a nie umowy o zarządzanie PPK. W razie zawarcia tej umowy bez porozumienia ze związkiem lub z naruszeniem tego porozumienia mimo wszystko będzie więc ważna. Gdyby przepis był sformułowany tak, że uzgodnieniu podlega umowa jako taka, to wówczas brak uzgodnienia skutkowałby bezskutecznością umowy, podobnie jak obecnie ma to miejsce np. z regulaminem wynagradzania – przekonuje Cetnarowicz.
Wątpliwości co do takiej interpretacji ma jednak Łukasz Kuczkowski. Jego zdaniem istnieje ryzyko, że umowa o zarządzanie PPK zawarta bez wcześniejszego porozumienia ze związkiem zawodowym może jednak zostać uznana za nieważną. – Czynność prawna dokonana z naruszeniem prawa lub mająca na celu jego obejście jest co do zasady nieważna. Porozumienie ze związkiem stanowi tu swego rodzaju warunek zawarcia umowy, którego niespełnienie może być kwalifikowane jako swoiste obejście prawa – argumentuje. Dodaje, że istotne jest przy tym, jakie były okoliczności braku porozumienia ze stroną związkową i kto będzie oceniał to naruszenie. A takim podmiotem będzie Polski Fundusz Rozwoju. – Jeśli fundusz uzna, że w konsekwencji nieprawidłowego wyboru instytucji finansowej umowy o zarządzanie nie ma, to będzie mógł odmówić wpisania jej do ewidencji PPK, a następnie wdrożyć procedurę sankcyjną. Czyli nakaże podmiotowi zatrudniającemu utworzenie PPK w ciągu 30 dni w drodze zawarcia umowy z instytucją wyznaczoną przez PFR – mówi Łukasz Kuczkowski.
Co to oznacza ? Ni mniej, ni więcej tyle, że wówczas ani pracodawca, ani związki zawodowe nie będą mieli nic do powiedzenia, bo operatorem PPK zostanie PFR TFI (o ile obecne zapisy projektu się utrzymają, bo zastrzeżenia co do jego uprzywilejowanej pozycji pod względem zgodności z konstytucją ma Rządowe Centrum Legislacji). – Nie należy też zapominać o sankcjach finansowych w razie niedotrzymania terminów utworzenia PPK. Podmiot zatrudniający powinien w takim przypadku liczyć się z karą w wysokości 1,5 proc. funduszu wynagrodzeń oraz koniecznością opłacenia zaległych składek i odsetek do PPK – zauważa mec. Kuczkowski. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu