Ageizm szkodzi firmom i całej gospodarce
Liczba osób w wieku produkcyjnym w Polsce maleje dramatycznie szybko: dekadę temu było ich 24 mln, w 2023 r. już tylko 22 mln. Według ostatniego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego („Konsekwencje zmian demograficznych dla podaży pracy w Polsce”) przy obecnych trendach do 2035 r. ta grupa skurczy się o kolejne 2,1 mln, czyli o 12,6 proc. Grozi to Polsce potężnym załamaniem wzrostu gospodarczego (nawet o 8 proc.).
52-letni kandydat do pracy otrzymuje w Polsce ponad dwa razy mniej zaproszeń na rozmowę kwalifikacyjną niż 28-latek o identycznych kompetencjach. To dyskryminacja i ekonomiczny absurd.
Eksperci PIE podkreślają, że coraz bardziej dotkliwy niedobór rąk i mózgów do pracy winien skłonić pracodawców do automatyzacji oraz otwarcia się na imigrantów, ale przede wszystkim do lepszego wykorzystywania wszystkich dostępnych zasobów krajowych. Jednym z najczęściej marnowanych są osoby w wieku powyżej 50 lat.
Eksperymenty badawcze, w których z CV usuwano wiek kandydatów, zostawiając informacje o wykształceniu, kompetencjach i doświadczeniu, wykazały niezbicie, że pracodawcy w Polsce (lub zatrudnione przez nich agencje) kierują się ageizmem, czyli uprzedzeniem ze względu na wiek. W przeprowadzonym trzy lata temu eksperymencie PIE kandydatki 52-letnie otrzymywały od rekruterów średnio dwa razy mniej zaproszeń niż 28-latki o identycznych kompetencjach. W przypadku mężczyzn przewaga na korzyść młodych była jeszcze wyższa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.