Przewoźnicy bez rąk do pracy. Branża transportowa walczy o powrót do listy zawodów deficytowych
Niedobór kierowców przestał być dla polskich przewoźników zjawiskiem przejściowym, stając się barierą zagrażającą ciągłości łańcuchów dostaw i konkurencyjności sektora. Choć resort pracy zrezygnował z ogólnej listy zawodów deficytowych, zastępując ją wąskim wykazem podmiotów strategicznych, branża transportowa nie składa broni i domaga się pilnych zmian prawnych oraz odblokowania zatorów administracyjnych.
Branża transportowa nie poddaje się w walce o przywrócenie systemowej listy zawodów deficytowych. Przypomnijmy, że Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zrezygnowało z dotychczasowych rozwiązań w tym zakresie, zastępując je mocno okrojonym wykazem uprzywilejowanych przedsiębiorstw, który sformułowano przy okazji prac nad nowelizacją ustawy o cudzoziemcach. Przedstawiciele sektora transportu, spedycji i logistyki (TSL) podkreślają, że strukturalny niedobór kierowców zawodowych na rynku pracy dawno przestał mieć charakter incydentalny czy przejściowy. W ich ocenie niezbędne jest natychmiastowe wdrożenie zdecydowanych i skoordynowanych działań zaradczych. Brak odpowiednich regulacji już teraz bezpośrednio przekłada się bowiem na ograniczenie możliwości realizacji zawartych kontraktów, przymusowe przestoje taboru pojazdów oraz postępującą utratę przewag konkurencyjnych przez rodzime przedsiębiorstwa.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.