Mali przedsiębiorcy rezygnują z kadrowych
Kadry
Przedsiębiorcy tną wydatki na obsługę spraw pracowniczych. Wolą płacić zewnętrznym biurom, niż prowadzić własne działy personalne.
Prawie połowa pracodawców (46,9 proc.) nie zatrudnia w swoich przedsiębiorstwach kadrowego na etat. Podobna liczba firm nie prowadzi działów kadr - wynika z badania instytutu Homo Homini. Rezygnują z nich zwłaszcza mniejsze firmy. Jedynie 27,6 proc. przedsiębiorstw, w których pracuje od 10 do 49 osób, zatrudnia specjalistów od kadr.
- Firmy w ten sposób szukają oszczędności - uważa Marek Jakubowski, właściciel biura rachunkowego Causam Vincere w Warszawie.
Część pracodawców decyduje się na samodzielne prowadzenie spraw kadrowych, a niektórzy nawet przerzucają te obowiązki na księgowego.
- To ryzyko, bo osoby te nie mają wystarczającej wiedzy, przepisy prawa pracy często się zmieniają, a to przecież pracodawca odpowiada za błędy w dokumentacji pracowniczej - ostrzega Marek Jakubowski.
W razie kontroli Państwowej Inspekcji Pracy naraża się na mandat w wysokości 2 tys. zł. Jeśli natomiast inspektor uzna złe prowadzenie akt za wykroczenie, wtedy sąd może nawet ukarać pracodawcę grzywną w wysokości od 1 tys. do 30 tys. zł.
Dlatego przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na outsourcing kadrowo-płacowy.
- Obserwuję rosnące zainteresowanie korzystaniem z zewnętrznych firm, które świadczą takie usługi. Ten trend będzie się utrzymywał - potwierdza Alicja Sulej-Jaźwiec, właścicielka firmy ASJ Kadry Płace w Warszawie.
Outsourcing obniża koszty przedsiębiorstwa. Osoba zatrudniona na stanowisku kadrowego zarabia średnio 2-3 tys. zł miesięcznie. Do tego dochodzą wydatki na utrzymanie miejsca pracy czy ewentualne szkolenia. Z kolei firma zewnętrzna, która świadczy usługi kadrowo-płacowe, pobiera za obsługę jednego pracownika ok. 30 zł miesięcznie.
Takie rozwiązanie ma jednak również wady.
- Nie ma w firmie osoby, która na bieżąco rozwiązuje problemy kadrowe. Za każdą dodatkową usługę trzeba płacić - mówi Sulej-Jaźwiec.
Dodaje, że jest to szczególnie ważne w większych przedsiębiorstwach.
- Jeśli na outsourcing decyduje się placówka zatrudniająca np. 300 osób, potrzebny jest wówczas koordynator, który będzie pośrednikiem między pracodawcą a biurem zewnętrznym - mówi Alicja Sulej-Jaźwiec.
Dlatego większe przedsiębiorstwa nie zwalniają kadrowców tak chętnie. Z badań Homo Homini wynika, że im większa liczba pracowników, tym częściej w firmie są działy personalne. W tych, które liczą więcej niż 250 osób, ponad 70 proc. nie rezygnuje z ich utrzymania.
Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu