Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Ekonomiści i sztuczna inteligencja

23 czerwca 2023
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Przed tygodniem pisałem, że sztuczna inteligencja (AI) to wielki żarłok konsumujący coraz większe ilości energii. Oraz zostawiający po sobie rosnący – skokowo – ślad węglowy. Dziś będzie coś na drugą nóżkę. W najnowszym (maj 2023 r.) sondażu Centre for Macroeconomics zapytano europejskich ekonomistów, co sądzą o rozwoju sztucznej inteligencji. Dodajmy, że badanie CfM to zazwyczaj wiarygodne i cenne źródło wiedzy na temat przekonań ekspertów ds. gospodarki.

A więc ekonomistom zadano dwa pytania. Pierwsze dotyczyło wpływu najnowszej fali rozwoju sztucznej inteligencji na globalny wzrost gospodarczy. Zdecydowana większość naukowców (64 proc.) orzekła, że AI w perspektywie kolejnej dekady przyniesie wzrost rzędu dodatkowych 4–6 proc. światowego PKB. Pozostałe 36 proc. było zdania, że w związku z rozwojem sztucznej inteligencji nie będzie żadnego turbodoładowania światowej gospodarki.

Co ciekawe, w zasadzie nikt z badanych nie wybrał odpowiedzi bardziej radykalnych – takich, które przewidują wyższy niż 6-proc. wzrost światowego PKB wywołany rozwojem coraz bardziej łebskich algorytmów. Podobnie po drugiej stronie – nikt nie uznał, że gospodarka z powodu AI miałaby hamować. Wśród uzasadnień dowodzących, dlaczego gospodarka napędzana sztuczną inteligencją będzie rosnąć szybciej, najczęściej powracał argument o wzroście produktywności, który z kolei pociągnie za sobą PKB. Niektórzy twierdzili jednak, że wzrost produktywności będzie hamowany z powodu innych skutków rozwoju AI – takich jak wyższe bezrobocie i więcej społecznych napięć związanych z presją nowych technologii na rynek pracy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.