Mamy odpowiedź na Kindle’a
Od dziś w sprzedaży czytnik e-booków eClicto - pierwsze rodzime urządzenie, za pomocą którego można ściągać i odtwarzać po polsku elektroniczne wersje książek. To początek rewolucji na rynku wydawniczym
Kupno i dostawa e-książki w ciągu minuty, dostęp do bibliotek na całym świecie bez wychodzenia z domu. Wkrótce urządzenia do e-booków odmienią obiegi księgarski i czytelniczy.
Jesteśmy w przededniu wielkich zmian, które wywrócą rynek książki do góry nogami. Na razie barierą w upowszechnieniu e-booków, czyli elektronicznych książek, jest cena urządzeń do ich ściągania i odtwarzania. W ciągu 2 - 3 lat czytniki mogą stanieć do mniej niż 100 dol. za sztukę i wtedy branżę czeka trzęsienie ziemi. Koszty wydania i dystrybucji elektronicznej książki już dziś są dużo niższe niż edycji papierowych. Znacznie mniej zapłaci więc potencjalny nabywca - już dziś e-booki są tańsze nawet o 50 proc. od ich analogowych pierwowzorów. Rachunek ekonomiczny będzie bezlitosny - upadną lub ulegną ogromnym ograniczeniom niektóre sektory branży, jak choćby hurtownie, firmy spedycyjne czy tradycyjne księgarnie. E-book można przecież kupić i ściągnąć znaczniej szybciej - już dziś w Amazonie operacja trwa zaledwie kilkadziesiąt sekund, zaś w systemie eClicto polskiej firmy Kolporter ma to być nie więcej niż 10 minut. Za jednym zamachem znikną też odwieczne problemy wydawców - kolportaż i magazynowanie. E-booki będą dostępne w sprzedaży 24 godziny na dobę, łącznie ze świętami, zaś nakłady tytułów będą niewyczerpywalne.
Sprzedawany od dziś czytnik eClicto pozwala ściągać i odtwarzać e-booki po polsku. Ma więc przewagę nad amerykańskim Kindle’em. Produkt internetowej księgarni Amazon oferuje bowiem wyłącznie publikacje obcojęzyczne. Oba czytniki przypominają współczesne wersje kamiennych tabliczek. Tak jak Kindle eClicto składa się z obudowanego plastikiem pulpitu i ekranu z 6-calowym biało-czarnym monitorem. Urządzenie ma niespełna centymetr grubości i waży 174 gramy, czyli mniej więcej tyle, ile papierowa edycja dwustustronicowej powieści w miękkiej oprawie. Ten niewielki gadżet może zmieścić 400 standardowych e-booków.
Sam czytnik produkowany jest na Tajwanie, natomiast jego oprogramowanie to dzieło polskich informatyków. Podobnie jak w Kindle’u oraz innych tego typu urządzeniach w eClicto zastosowano technologię e-atramentu, która powoduje, że czytanie nie męczy oczu tak jak lektura na ekranie komputera. Urządzenie wyposażone jest w funkcję regulacji wielkości czcionki oraz kształtu strony - może być kwadratowa lub prostokątna. Gadżet ma wbudowane głośniki i odtwarzacz, dzięki czemu czytelnik może słuchać audiobooków oraz muzyki zapisanej na formacie mp3.
W innych aspektach eClicto naśladuje analogowe publikacje. Licznik rejestruje przeczytane strony według wydania papierowego, a nie elektronicznego. A żeby czytać e-booka w nocy, trzeba tak jak w przypadku tradycyjnej książki zapalić światło. EClicto nie ma właściwości robienia notatek w tekście, którą posiada m.in. Kindle.
Gadżet Kolportera jest za to tańszy. Kosztuje 899 zł, za co użytkownik otrzyma nie tylko czytnik, ale także bezpłatny pakiet 100 książek. Za Kindle’a trzeba zapłacić 279 dol. plus koszty wysyłki i cła, więc polski odbiorca musi się liczyć z wydatkiem nieco ponad tysiąca złotych. Do tego dochodzi także koszt wymiany wtyczki do zasilania albo zakupu przejściówki. Osobną kwestią są opłaty za udostępnienie konkretnych publikacji. Przeciętna cena oferowanego przez sklep e-booka wynosi 12 dol.
Księgarnia EClicto.pl rusza dziś. W ofercie znajduje się osiemset tytułów, a drugie tyle wkrótce trafi do sprzedaży. Na razie Kolporter dysponuje prawami do obrotu e-booków od mniej więcej 40 wydawców, takich jak W.A.B., Zysk, Nowy Świat, Runa, Magia Słów oraz Replika. W EClicto.pl można też znaleźć linki do kilkudziesięciu tysięcy darmowych pozycji z legalnych domen.
W porównaniu z Amazonem oferta kieleckiej grupy kapitałowej nie prezentuje się okazale. Amerykanie dysponują ponad 350 tys. tytułów z najważniejszych wydawnictw anglojęzycznego rynku wydawniczego. Użytkownicy Kindle’a mają też stały dostęp do amerykańskich czasopism. Kolporter zapowiada, że stopniowo będzie doganiał lidera zza oceanu. Codziennie w ofercie księgarni EClicto.pl pojawiać się ma od kilku do kilkunastu tytułów. Firma prowadzi negocjacje z kolejnymi wydawcami. Nie wyklucza też rozszerzenia oferty na prasę, ale nastąpi to najwcześniej za kilka miesięcy.
Na razie Kolporter bada rynek. Na wczorajszej konferencji prasowej przedstawiciele firmy nie chcieli wypowiadać się na temat rynkowych szans nowego produktu, przewidywanej sprzedaży ani grupy odbiorców. Wiadomo, że eClicto będzie teraz jedynym graczem na raczkującym rynku rodzimych czytników. Amazon na razie nie interesuje się sprzedażą polskojęzycznych e-booków i kolportowaniem ich za pośrednictwem Kindle’a. Nic dziwnego, bo dziś obrót e-książkami w Polsce jest wielką niewiadomą. Nie ma wiarygodnych danych na temat sprzedaży elektronicznych nośników literatury. Szacuje się, że jest to zaledwie promil procentu. Przed premierą eClicto w obrocie znajdowało się ok. 2 tys. tytułów, wśród których przytłaczającą większość stanowiła literatura użytkowa - pozycje specjalistyczne i poradnikowe. Dla porównania rocznie w Polsce ukazuje się około 22 tys. tytułów książek papierowych.
Jeszcze większe zmiany przyniesie digitalizacja zasobów bibliotecznych, która jest wdrażana w wielu krajach. Wkrótce nie ruszając się z domu, za pośrednictwem czytnika, będziemy mieli dostęp do zbiorów Biblioteki Narodowej i innych książnic na wszystkich kontynentach. Można sobie wyobrazić mieszkanie profesora literatury, w którym nie będzie żadnej papierowej książki, lecz miniaturowy czytnik umożliwiający dostęp do biblioteki świata. Papierowa książka nie zniknie, ale zmniejszy się krąg jej odbiorców. Tradycyjne księgarstwo znajdzie się w odwrocie, ale paradoksalnie może temu towarzyszyć rozwój czytelnictwa i zwiększenie dostępu do słowa pisanego na skalę niespotykaną w dziejach.
@RY1@i02/2009/241/i02.2009.241.000.0015.001.jpg@RY2@
Polski Dawid i amerykański Goliat
Cezary Polak
cezary.polak@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu