Koniec finansów żywego człowieka
Współczesnym rynkiem rządzi technologia. Nie giełdach grają komputery i to maszyny decydują, czy dostaniemy kredyt
6 maja 2010 r. na wszystkich rynkach finansowych panowała napięta atmosfera. Kolejny dzień trwały zamieszki w Grecji, w mediach było pełno spekulacji na temat rychłego wyrzucenia Hellady ze strefy euro i konsekwencji, jakie miałoby to dla strefy euro. Telewizje pokazywały chaos Aten, a światowe serwisy informacyjne wieszczyły szybkie bankructwo Grecji z powodu nadmiernego zadłużenia. Na giełdach panował nastrój wyczekiwania na jakiś sygnał, który zdecyduje o tym, w jakim kierunku podąży rynek. O 14.40 czasu wschodniego USA nastąpiło załamanie tak gwałtowne, jakiego jeszcze w historii nowojorskiej giełdy nie widziano.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.