Milion kont w komórkach
Aplikacje instalowane na smartfonach staną się wkrótce najważniejszym kanałem kontaktu między bankiem a klientem
Zdaniem Bretta Kinga, amerykańskiego eksperta w dziedzinie bankowości nowej generacji oraz współtwórcy pierwszego na świecie w pełni wirtualnego i mobilnego Movenbanku, jesteśmy w fazie rewolucyjnych zmian w bankowości, w której płatności tracą swój fizyczny wymiar i są przenoszone do urządzeń mobilnych. "W ciągu najbliższych 10 lat rachunki, na których są zgromadzone pieniądze klientów nie będą nieodłącznie związane z konkretnymi bankami. Te przedstaną isnieć w dzisiejszej formie, a wiele funkcji przejmie telefon" - uważa Brett King. Jego zdaniem to, co dzisiaj wydaje się niemożliwe, jak choćby zaciągnięcie kredytu hipotecznego za pośrednictwem komórki, wkrótce będzie powszechne.
Jeżeli hipoteza amerykańskiego wizjonera stanie się rzeczywistością, banki będą musiały się przyzwyczaić do tego, że to komórka, a w szczególności smartfon, będzie podstawowym kanałem obsługi klienta. Z tego punktu widzenia rozwój aplikacji mobilnych instalowanych na nowoczesnych urządzeniach przenośnych nabiera kluczowego znaczenia. Na razie część banków bagatelizuje, a nawet ignoruje istnienie nowego kanału kontaktu z klientem. Ale wkrótce będą musiały się z nim przeprosić, bo liczba aktywnych użytkowników aplikacji mobilnych rośnie w niezwykle dynamicznym tempie. W II kw. ub.r. było ich niecałe 270 tys. Sześć miesięcy później - prawie pół miliona. Liczba osób, które na swoich telefonach z systemami Android, iOS czy Windows Phone mają zainstalowane bankowe aplikacje, przekracza już milion.
R-Dealer
Obecnie już kilkanaście instytucji oferuje swoim klientom aplikacje mobilne. Wśród pierwszych, które udostępniły to rozwiązanie, był Raiffeisen Polbank. Obecnie jego Mobilny Bank jest jedną z najbardziej rozbudowanych i funkcjonalnych aplikacji, wyposażonych m.in. w moduł umożliwiający wymianę walut. R-dealer, bo tak nazywa się funkcjonalność, kierowany jest przede wszystkim do sektora małych i średnich przedsiębiorstw. - Nasze rozwiązanie ceni także wielu klientów indywidualnych, bo to alternatywa dla oferty instytucji niebankowych umożliwiających wymianę walut potrzebnych np. do spłaty kredytów - mówi Konrad Kopciuch, dyrektor departamentu sprzedaży rynków finansowych w Raiffeisen Polbank.
Menedżer finansów
Aplikację mobilną aktywnie rozwija także Millennium. Charakterystyczną funkcją dostępną w rozwiązaniu tego banku jest Manager Finansów, czyli narzędzie do zarządzania domowymi finansami. Oprogramowanie takie to żadna nowość na naszym rynku, oferuje je kilka innych instytucji. Jednak tylko w Millennium dostęp do niego jest możliwy z poziomu aplikacji na smartfon. To przydaje się w sytuacji, gdy klient z konieczności musi posługiwać się gotówką. Dzięki dostępowi do Managera Finansów w telefonie od razu po wykonaniu transakcji może ją zakwalifikować do odpowiedniej kategorii wydatków. W ten sposób unika konieczności kłopotliwego przechowywania rachunków, bez których prawidłowa kategoryzacja płatności gotówkowych na domowym komputerze może być trudna.
Saldo pod kontrolą
Ciekawą funkcję oferują rozwiązania mobilne ING Banku Śląskiego oraz mBanku. Ze statystyk wynika, że klienci używający tych aplikacji najczęściej, nawet kilka razy dziennie, wykorzystują je do sprawdzenia salda na rachunku. Wymienione banki wyposażyły więc swoje "apki" w widgety, czyli graficzne elementy, umieszczane na pulpicie smartfona. W obu przypadkach informują one o stanie konta bez konieczności logowania do systemu. Klient sam może zdecydować, czy widget ma podawać saldo w złotych, czy np. w procentach, gdzie klient sam ustala wartość salda dla 100 proc. Rzutem oka na pulpit telefonu może zorientować się o aktualnym stanie środków, bez ryzyka, że osoby trzecie przez przypadek poznają zasobność jego rachunku.
Przelew ze zdjęcia
Z kolei aplikacja mobilna Citi Handlowego wyposażona została w funkcję o nazwie FotoKasa. Umożliwia ona przesyłanie pieniędzy w czasie rzeczywistym między użytkownikami aplikacji. Pozwala także na opłacanie rachunków poprzez zeskanowanie kamerą smartfona tzw. kodu QR, umieszczonego na fakturach współpracujących z bankiem dostawców mediów. Aktualnie z CitiBankiem kooperują w tym zakresie m.in. Netia, Orange czy PGNiG. FotoKasą można także płacić w jednej z warszawskich korporacji taksówkowych.
Rozwiązanie płatnicze Handlowego było pierwszym tego typu wynalazkiem dostępnym na polskim rynku. Na upowszechnienie się nie ma szans choćby ze względu na fakt, że ograniczone jest tylko do klientów jednej instytucji. Ale sam pomysł zyskał naśladowców. Kilka tygodni temu Pekao uruchomiłoaplikację płatniczą PeoPay, która także wykorzystuje QR kody. PeoPay pozwala na płacenie w sklepach współpracujących z bankiem w zakresie akceptacji kart oraz oferuje możliwość nie tylko dokonywania, lecz także przyjmowania płatności. To otwarta droga do rozpoczęcia akceptacji bezgotówkowych form płatności przez placówki handlowo-usługowe, które nie przyjmują jeszcze kart bankowych.
Płatność bez karty
PeoPay będzie w tym zakresie konkurować z aplikacją IKO, oferowaną od marca przez PKO BP. IKO, oprócz przelewów między użytkownikami i płatności w sklepach z terminalami firmy eService, oferuje też możliwość wypłaty gotówki z należących do PKO BP bankomatów.
Zarówno PeoPay, jak i IKO mają ograniczone inne funkcjonalności, charakterystyczne dla aplikacji bankowych, takie jak możliwość wykonywania przelewów, zakładanie lokat itp. Wydaje się jednak, że w obecnej chwili wyznaczają kierunek rozwoju bankowości mobilnej. Dzięki nim telefon staje się pełnoprawnym narzędziem płatniczym, a jego obsługa jest wielokrotnie tańsza niż obsługa kart. Eksperci są zdania, że następnym krokiem powinno być upowszechnienie się jednego systemu, do którego mogłoby się "podpiąć" więcej instytucji. Na razie jednak jest zbyt wcześnie, by prognozować, które z rozwiązań ma na to największe szanse.
@RY1@i02/2013/124/i02.2013.124.05000110p.802.jpg@RY2@
Przybywa smartfonów i klientów bankujących w komórce
Jacek Uryniuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu