Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

DNA nowoczesnych produktów

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Dzięki znakowaniu komponentów producent, który chce zabezpieczyć swoje produkty, może uzyskać ochronę przed potencjalnymi działaniami nieuczciwych konkurentów - mówi Katarzyna Sawicz-Kryniger, prezes InnovaLab Sp. z o.o.

Działacie w trudnej branży badawczej, dla większości przeciętnych ludzi - także biznesu - niezrozumiałej. Czy polskie firmy wystarczająco koncentrują się na badaniach naukowych i innowacyjności?

Temat badań naukowych, innowacji i szeroko rozumianej branży B+R jest wciąż trudną kwestią w Polsce. Z jednej strony przedsiębiorcy chcieliby mieć w swojej ofercie innowacyjne rozwiązania, wyróżniać się spośród innych podmiotów, z drugiej jednak strony istnieje oczekiwanie, aby to, co mają wdrożyć, było w stu procentach gotowe i sprawdzone. Takie rozwiązania eliminują cechę nowości, przełomowości technologii. Nie prowadzą zatem do uzyskania innowacyjnego, nowatorskiego rozwiązania.

Przedsiębiorcy wciąż mają opory w ponoszeniu nakładów na B+R zwłaszcza w obszarach, w których efekty prac nie dają pewności sukcesu, jednak choć Polska wlecze się w ogonie wszystkich rankingów innowacyjności, można zauważyć wzrost aktywności polskich przedsiębiorstw w tym obszarze. Wiele istniejących na rynku instrumentów finansowych wspomaga firmy zwłaszcza w tym obarczonym największym ryzykiem początkowym okresie badań. Jest to bardzo znacząca pomoc, która wiąże się jednak z przejściem przez biurokratyczne procedury, co zniechęca część przedsiębiorstw - szczególnie te, które nie dysponują wystarczającymi zasobami ludzkimi. Myślę, że dobrym pomysłem byłaby dyskutowana od czasu do czasu w mediach, a proponowana nieśmiało przez niektóre środowiska, możliwość odpisu od CIT 1 proc. przeznaczanego na działalność B+R przy założeniu współpracy z uczelniami wyższymi. Jednak do tego rozwiązania muszą też dojrzeć środowiska naukowe i musiałby się zmienić system oceny pracowników uczelni wyższych. Komercjalizacja i współpraca z przemysłem powinny być w nim również punktowane.

Jakie były początki firmy? Dlaczego zdecydowaliście się rozpocząć działalność w takim obszarze?

Wszystko zaczęło się od nawiązania kontaktu z dużym producentem systemów wielokomponentowych, który poszukiwał możliwości oznakowania poszczególnych elementów rozwiązania. Producent ten jest na tyle ceniony, że użytkownicy finalni jego rozwiązania, działając czasem nie do końca fair, zamieniali jego komponenty na tańsze rozwiązania, oferując to konsumentowi pod marką renomowanego producenta. Efekt był taki, iż często przy reklamacji producent nie miał możliwości udowodnienia, że to nie są jego komponenty. Współpraca ta pozwoliła na opracowanie całkiem nowej metody znakowania, która potem posłużyła jako baza do stworzenia biznesplanu. Później były wygrane konkursy na najlepszy biznesplan, najlepszy pomysł na start-up, aż wreszcie 5. miejsce w konkursie start-upów podczas Global Technology Symposium w Kalifornii. Po tych sukcesach zgłosili się do mnie inwestorzy VC z różnych stron świata, doceniający pomysł i oferujący wkład finansowy. Zdecydowałam się na współpracę z polskim funduszem. Razem WCB EIT+ powołaliśmy do życia spółkę.

Czym wasze produkty różnią się od innych? Dlaczego uznajecie je za rewolucyjne w porównaniu z ofertą konkurencji?

Najważniejsze jest w naszej technologii to, iż nadaje ona produktowi coś, co nazywamy kodem DNA. Każdy produkt bądź jego partia może uzyskać unikatowy kod DNA producenta, możliwy do zidentyfikowania wyłącznie dzięki specjalnemu urządzeniu. Konkurencja głównie bazuje na fizycznym znakowaniu produktów, a nasza technologia to wpisanie kodu na poziomie molekularnym. Producent, który chce zabezpieczyć swoje produkty (zarówno finalne, jak i półprodukty do dalszego przetworzenia), może dzięki temu uzyskać ochronę przed potencjalnymi działaniami nieuczciwych konkurentów.

System znaczników pozwala na identyfikację produktu, ale także na weryfikację poprawności przebiegu procesu produkcji (dotyczy to szczególnie przetwórstwa tworzyw sztucznych). Można zatem wykorzystać technologię InnovaLab nie tylko do zabezpieczenia produktów, lecz również do optymalizacji procesów produkcyjnych.

Jakie przewagi konkurencyjne uzyska klient dzięki Waszej technologii?

Niewidoczny gołym okiem kod DNA może zabezpieczać interesy klienta w walce z podróbkami, jak i dawać możliwość weryfikacji zasadności reklamacji w przypadku, gdyby niektóre elementy produktu (w tym przypadku surowca do dalszej obróbki lub aplikacji) zostały podmienione na tańsze ekwiwalenty bądź zostały poddane niewłaściwemu przetworzeniu w wyniku błędu produkcyjnego.

Inną przewagą, jaką można uzyskać dzięki technologii InnovaLab, jest optymalizacja procesów produkcyjnych. Dzięki znacznikom można bardzo szybko osiągnąć optymalne parametry procesu, jak i niemal natychmiast wychwycić potencjalne błędy produkcyjne.

W jakim stopniu Wasz produkt wpływa na produkt finalny klienta? Czy zmienia jego właściwości?

Zaletą naszej technologii jest fakt, iż każdorazowo system znaczników jest szyty na miarę i dostosowywany do procesu produkcyjnego konkretnego klienta. Oznacza to duży nakład pracy, jednak z drugiej strony daje pewność, że dobrane znaczniki będą idealnie wpasowane w materiał klienta. Najważniejszym czynnikiem, który przyświeca nam przy pracach nad doborem znacznika, jest pewność, że nie będzie on miał żadnego wpływu na właściwości fizykochemiczne produktu. Klient może być pewien, że zastosowana technologia nie wpłynie w żaden sposób na produkt, tylko dodatkowo zabezpieczy jego interesy.

@RY1@i02/2014/189/i02.2014.189.00000050a.803.jpg@RY2@

Rozmawiał Karol Dominowski

http://www.innovalab.com.pl/

@RY1@i02/2014/189/i02.2014.189.00000050a.804.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.