Nauka pod rękę z biznesem
Badacze już nie muszą jeździć z próbkami za granicę. Mogą je sprawdzić w naszym centrum i wspólnie z firmami pracować nad przeciwdziałaniem chorobom - zapewnia prof. Majewski
Zakończyli państwo budowę Centrum Badań Przedklinicznych i Technologii (CePT). Inwestycja była jedną z najdroższych w nauce - 380 mln zł. Co za to otrzymaliśmy?
Warszawski Uniwersytet Medyczny inwestycję zrealizował w konsorcjum z Uniwersytetem Warszawskim, Politechniką Warszawską i siedmioma instytutami Polskiej Akademii Nauk. Dzięki temu projektowi powstało najnowocześniejsze w Europie Środkowo-Wschodniej centrum biomedyczne i biotechnologiczne. Tym samym staliśmy się równorzędnymi partnerami dla naukowców z zagranicy, z najlepszych ośrodków badawczych. Do tej pory brakowało nam najwyższej klasy specjalistycznej aparatury i musieliśmy korzystać z pomocy zagranicznych instytutów. Teraz sami mamy najnowocześniejszą, komplementarną i zintegrowaną aparaturę. W efekcie jeśli np. jakiś naukowiec podejrzewa, że dana cząsteczka może się stać nowym innowacyjnym lekiem, to może już w Polsce, na terenie naszego kampusu, przeprowadzić kompleksowe badania przedkliniczne i tym samym sprawdzić słuszność koncepcji, tzn. udowodnić, że dana cząsteczka ma szansę zadziałać. Badania takie są konieczne, aby otrzymać niezbędne zgody na stosowanie takiej terapii u człowieka.
Czy CePT będzie zarabiało?
Takie jest założenie. W ramach projektu postawiliśmy 10,4 tys. mkw. nowych obiektów naukowo-badawczych, zmodernizowaliśmy 23 laboratoria i wybudowaliśmy 24 nowe. Kupiliśmy 170 sztuk cennej aparatury. Nie można tego nie wykorzystać. W umowach z Komisją Europejską zobowiązaliśmy się do osiągania zysków. To nieodzowny element. Dochody z działalności komercyjnej mamy zamiar przeznaczać na rozwój. Jesteśmy do tego zobligowani.
Jakie założenia biznesowe ma centrum?
Uzgodniliśmy z Komisją Europejską pewne wskaźniki, które warunkować będą zarówno współpracę z biznesem, jak i dalszy rozwój CePT. Zakładamy, że do końca 2019 r. zrealizujemy w konsorcjach 20-30 wspólnych projektów. Przedsiębiorstwa dzięki współpracy z CePT wprowadzą 25-35 innowacji produktowych procesowych. Zgłosimy 30-50 patentów, z czego 6-10 w Europejskim Urzędzie Patentowym. Do tego czasu w centrum mamy zatrudnić do 80 dodatkowych naukowców przed 30. rokiem życia oraz do 50 profesorów i doktorów z zagranicznych ośrodków. W kolejnych latach, zgodnie z umową KE, te parametry będą rosły. Jeśli tych warunków nie spełnimy, będzie nam zagrażała konieczność częściowego zwrotu dotacji.
Do firm z jakich sektorów kierujecie swoją ofertę?
Myślę, że jesteśmy doskonałym partnerem dla firm farmaceutycznych, medycznych, zajmujących się dostarczaniem produktów dla służby zdrowia. Mamy nadzieję, że naszymi głównymi klientami będzie przemysł rodzimy. Chcemy, aby możliwości, jakie oferują laboratoria CePT naszym firmom farmaceutycznym, pomagały budować ich innowacyjność i rozwój, przeprofilować nieco działania ukierunkowane obecnie głównie na prace nad lekami odtwórczymi - generykami. Liczymy na to, że na podstawie analiz kierunków poszukiwań nowych innowacyjnych leków firmy farmaceutyczne zlecą naszym zespołom opracowanie innowacyjnych specyfików.
Jak ważna jest dla CePT współpraca z przedsiębiorcami?
Niezwykle, biorąc pod uwagę warunki, na jakich będzie można pozyskać finansowanie na badania i rozwój w nowej perspektywie finansowej. Już w programie Horyzont 2020, po którego środki trzeba aplikować bezpośrednio w Brukseli, preferowane są te konsorcja, które w swoim składzie mają przedstawicieli przemysłu. W projektach krajowych w Programie Operacyjnym Inteligentny Rozwój ponad 90 proc. środków będzie szło przez firmy. To one będą otrzymywały dotacje na zamówienie prac badawczo-rozwojowych w instytutach naukowych. Bez współpracy z przedsiębiorcami prowadzenie badań nad innowacyjnymi lekami czy metodami diagnostycznymi będzie bardzo ograniczone. Finansowanie badań pochodzi w głównej mierze właśnie od partnerów biznesowych, a i możliwości pozyskania grantów finansowych często uzależnione są bezpośrednio od współpracy ośrodka naukowego z przemysłem.
W 7 Programie Ramowym, poprzedniku Horyzontu 2020, polska nauka wypadła blado. Nasi naukowcy stanowili mniej niż 2 proc. z biorących udział w realizacji dofinansowywanych projektów.
WUM był w 7PR koordynatorem dwóch konsorcjów i byliśmy dzięki temu w awangardzie nauk medycznych w Polsce. Faktycznie nie potrafiliśmy do końca wykorzystać tych pieniędzy. Wpływ na to miały bariery wynikające z przeszłości. Nie mamy tradycji, umiejętności pisania wniosków ani dobrych projektów. WUM współpracuje ze specjalistycznymi firmami, którym płacimy ze specjalnego funduszu rozwoju uczelni, by mieć większe szanse na pozyskanie dotacji. Dlatego teraz byłbym zadowolony, gdybyśmy w nowym programie Horyzont 2020 otrzymali przynajmniej 10-15 dotacji na projekty konsorcjów, w których będziemy liderami - koordynatorami. Już oglądałem dwie propozycje wniosków z Wydziału Farmaceutycznego, dotyczące m.in. poszukiwania nowych leków, np. przeciwmiażdżycowych. A jeszcze mamy bardzo silne zespoły zajmujące się immunologią nowotworów, kardiologią, genetyką człowieka.
Liczy pan również na tworzenie w CePT konsorcjów z międzynarodowymi grupami farmaceutycznymi? One chętnie produkują w Polsce, ale już badania i prace rozwojowe nad nowymi lekami zlecają własnym naukowcom we własnych krajach i patentują pod własną banderą.
Możemy do nich wyjść z ofertą konkurencyjną pod względem kompleksowości możliwości przeprowadzenia badań przedklinicznych. Poza tym międzynarodowe grupy farmaceutyczne zaczynają interesować się Polską, ponieważ od lat mamy doskonałe wyniki w prowadzeniu badań klinicznych, czyli badań leków u ludzi. Jesteśmy pod tym względem w czołówce Europy. Dlatego w naszym regionie tworzą ośrodki do współpracy pomiędzy przemysłem a uczelniami. Już z jedną z zagranicznych firm podpisaliśmy umowę o współpracy. Chcemy pokazać, że jesteśmy równie dobrzy w badaniach przedklinicznych. Wpisujemy się w nowy światowy trend, gdzie już zdecydowana większość wynalazków, które są komercjalizowane, pochodzi ze środków akademickich. Do niedawna pomysły były realizowane głównie w laboratoriach wielkich firm farmaceutycznych.
Jakie są możliwości naukowców pracujących w CePT, które wyróżniają ich na tle zagranicznej konkurencji?
Teraz szukamy podatności genetycznej na określone nowotwory, choć sądzę, że mniejszość jest uwarunkowana genetycznie. Szukamy też markerów genetycznych innych chorób, które wyselekcjonują nam grupę pacjentów, u których skuteczniejsze będą niektóre leki. To rodzaj spersonalizowanej terapii. Pozwoli uchronić pozostałą grupę przed skutkami ubocznymi podawania mało skutecznych specyfików. W nowotworach od lat nie było istotnego przełomu. Zajmujemy się też terapią fotodynamiczną. Mamy duże osiągnięcia w badaniach chorób tarczycy, schorzeń układu sercowo-naczyniowego, chorób neurodegeneracyjnych. Mamy wyśmienite zespoły zajmujące się tworzeniem koncepcji nowych leków. To nasze wyróżniki.
@RY1@i02/2014/131/i02.2014.131.000001400.802.jpg@RY2@
MATERIAŁY PRASOWE
Prof. Sławomir Majewski, prorektor ds. nauki i współpracy z zagranicą Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
Rozmawiała Beata Tomaszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu