Trudny zwrot ku innowacyjności
Przedsiębiorców, którzy w ostatnim roku wykazali się pomysłowością i przede wszystkim efektywnością we wdrażaniu nowych technologii, nagrodzono podczas gali III edycji konkursu "Laur Innowacyjności". Wyróżnienia w kolorach złotym, srebrnym i brązowym przyznano w 14 kategoriach
Galę wręczenia nagród poprzedziła debata "Innowacje warunkiem rozwoju gospodarczego Polski - usunąć bariery, stworzyć ułatwienia", w której eksperci ze środowisk naukowych, politycznych i biznesowych zastanawiali się, co można zrobić, by innowacja przestała się kojarzyć ze żmudną i kłopotliwą procedurą, a zaczęła przypominać prosty i zrozumiały proces potrzebny do szybkiego podnoszenia konkurencyjności polskich firm.
Wszyscy paneliści byli zgodni, że o taką przemianę będzie niezwykle trudno. Kluczowym punktem debaty był transfer nowych technologii z nauki do przemysłu. To problem, który wraca jak bumerang, przy każdej dyskusji na temat partnerstwa na linii biznes-nauka. Problem w tym, że do tej pory kończy się przede wszystkim na dyskusjach i założeniach. Zdaniem ekspertów w ostatnich latach nie udało się wykonać zdecydowanego kroku w celu wypracowania lepszej współpracy.
- Stajemy w obliczu konieczności stworzenia systemów opartych na nowych relacjach i mechanizmach wsparcia. Na początek kluczowe będzie zwiększenie wydatków na badania i rozwój, bowiem ten sektor w Polsce wciąż jest niedofinansowany. 1 proc. PKB to za mało. Aby wykonać skok technologiczny, potrzebujemy przynajmniej dwukrotnie większych nakładów - podkreślał prof. Leszek Rafalski, przewodniczący Rady Głównej Instytutów Badawczych. W opinii prof. Rafalskiego dużo do zrobienia ma w tej kwestii polskie ustawodawstwo. - Mamy dość skomplikowane uwarunkowania wewnętrzne. Choć to niechlubne, prześcignęliśmy Unię Europejską w tworzeniu biurokratycznych rozwiązań. Ze względu na skomplikowane rozliczanie i kontrolowanie projektów wielu przedsiębiorców rezygnuje z działalności innowacyjnej już na starcie - narzekał naukowiec.
Zgodziła się z nim Monika Mizielińska, ekspert rynku nowych technologii, która przeprowadziła wśród polskich przedsiębiorców badanie. Starała się w nim wyodrębnić kluczowe czynniki pozwalające na szybszą komercjalizację projektów. Jako najważniejszy powód ankietowani najczęściej wskazywali, że każdy wynalazek musi zaspokajać jakąś potrzebę społeczeństwa. - Wynalazcy czasami o tym zapominają i próbują sami wykreować taką potrzebę. To nie zawsze się udaje - tłumaczyła Mizielińska. Inne istotne punkty to m.in. prostota wynalazku (im bardziej skomplikowany, tym komercjalizacja staje się trudniejsza), kompatybilność z istniejącymi już rozwiązaniami oraz niskie koszty utrzymania.
Ewa Mańkiewicz-Cudny, prezes Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT, zwracała z kolei uwagę, że przedsiębiorcy, jak i zwykli obywatele często innowacyjności się boją. Powód? Obawa o zatrudnienie. - To mit, że nowe technologie zmniejszają liczbę etatów. Mamy twarde dane pokazujące, że projekty, które wspieraliśmy w ostatnich latach, przyniosły ponad dwa tysiące nowych miejsc pracy. Przy pracy nad nowatorskimi rozwiązaniami potrzebne są naprawdę liczne kadry - zapewniała Mańkiewicz-Cudny.
Zdaniem dr Alicji Adamczak, prezes Urzędu Patentowego RP, problem leży zdecydowanie głębiej. - W Polsce cierpimy nie tylko na brak innowacji, ale przede wszystkim na brak kultury innowacyjnej i brak kultury przemysłowej - zaznaczyła Adamczak, która kłopoty znajduje także w strukturach swojego urzędu. - Poszukiwanie informacji na temat patentów na stronie Urzędu Patentowego może być kłopotliwe dla osób, które nie są do tego przygotowane. Brakuje centralnej agencji, które przesiewałaby opatentowane lub zgłoszone do ochrony patentowej rozwiązania i proponowałaby je konkretnym producentom - twierdzi Adamczak.
Według Innovation Global Index, opublikowanego przez Światową Organizację Własności Intelektualnej, nasz kraj pod względem wdrożeń innowacyjnych rozwiązań zajmuje dopiero 43. miejsce na świecie. Jeśli chodzi o liczbę udzielonych patentów, jest znacznie lepiej, bo tutaj jesteśmy na miejscu 15. Eksperci podkreślają jednak, że drugi ranking nie ma większego znaczenia. - Kluczowa jest komercjalizacja, i to ona pokazuje, gdzie tak naprawdę jesteśmy - stwierdziła dr Alicja Adamczak.
Organizatorem wydarzenia była Naczelna Organizacja Techniczna. DGP był patronem medialnym.
To mit, że nowe technologie zmniejszają liczbę etatów. One je generują
Damian Furmańczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu