Kogo stać na cyfrowy niebyt
Mimo groszowych wycen za odtworzenie utworu w serwisie streamingowym niewielu artystów może sobie pozwolić na zniknięcie z platformy
Po tym, jak słynny muzyk rockowy Neil Young usunął swoje albumy z serwisu streamingowego Spotify, by zaprotestować przeciwko udostępnianiu na platformie szerzącego dezinformację podcastu Joego Rogana, w środowiskach artystycznych wybuchł spór. Woltę Kanadyjczyka poparła jego rodaczka Joni Mitchell, autorka folk-rockowych protest songów. Ich bojkot nie uruchomił jednak lawiny podobnych gestów. Większość muzyków wybrała milczenie. Tylko nieliczni głośno wystąpili w obronie Spotify – jak David Draiman, wokalista heavymetalowej grupy Disturbed, który stwierdził, że platforma uratowała przemysł muzyczny przed finansowym upadkiem. „Wszyscy atakujący Spotify powinni sobie przypomnieć piractwo muzyczne i torrenty (…). Ucierpieli na tym artyści, wytwórnie, a przemysł muzyczny prawie upadł. Dopiero streaming przywrócił go do życia” – napisał w mediach społecznościowych Draiman.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.