Pegasus, czyli nie chciałbym stracić głowy
Rzekomo za jego pomocą udało się schwytać bossa meksykańskiego kartelu narkotykowego „El Chapo”. Dzięki niemu śledzi się dziennikarzy, dysydentów i polityczną opozycję. Prawdopodobnie ten program kupiło też CBA
Cel właściwie nie ma szans zobaczyć skrzydlatego konia w akcji. Może jednak podejrzewać, że zaczęło się polowanie. Tak było w przypadku meksykańskiej dziennikarki Carmen Aristegui, która odkryła aferę Casa Blanca (Biały Dom) – od nazwy posiadłości wybudowanej dla byłego prezydenta Meksyku przez firmę jego znajomego. Przypadkiem realizującej też pierwszy w kraju kontrakt na budowę kolei dużej prędkości.
Któregoś dnia w 2015 r. Aristegui zaczęła otrzymywać dziwne SMS-y. W jednym ktoś prosił ją, żeby pomogła odnaleźć zaginione dziecko. Inny informował o zablokowaniu środków na karcie kredytowej. Jeszcze inny, że jest problem z jej wnioskiem o wydanie amerykańskiej wizy. Wszystkie zawierały link, w który adresatka miała kliknąć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.