Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Jedna polityka to zła polityka

18 października 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Mam przed sobą raport działu analiz globalnego banku Barclays, w którym zespół ekonomistki Zornitsy Todorovej przygląda się historycznym trendom dotyczącym emisji CO2 przez 21 dużych gospodarek świata. Próbka jest bardzo istotna, bo to kraje odpowiedzialne za ponad 70 proc. wszystkich emisji CO2.

Pewnie myślicie, że sprawa jest prosta. Jedne państwa wykazały się zapobiegliwością, biorąc wyzwanie klimatyczne na poważnie, a drugie dekarbonizacją postanowiły się nie kłopotać. I teraz te pierwsze są w awangardzie zielonej transformacji, domagając się od innych koniecznego dopasowania, zaś spóźnialscy przekształcenia sabotują i nie chcą się przyznać do błędu. Tak myślicie? To jesteście w błędzie. Bo, jak pokazuje analiza Todorovej, większa część emisji CO2 wszystkich państw wynikała w minionych latach nie tyle z bezpośrednich decyzji rządzących, ile z czynników strukturalnych, od woli władz politycznych zazwyczaj niezależnych.

Jeśli szukacie analogii, pomyślcie o budżecie państwa. Żaden rząd nie może – nawet gdy przyjdzie mu fantazja – przekierować z roku na rok wszystkich pieniędzy na nowe kierunki. Nie da się tego zrobić, bo budżet składa się w olbrzymiej części z wydatków sztywnych, pieniędzy dawno podzielonych lub w automatyczny sposób powiązanych z różnymi fazami cyklu koniunkturalnego. Jak rośnie bezrobocie, to rosną wydatki i spadają wpływy podatkowe itd. Tu jest podobnie. Emisje CO2 wynikają w większej części z czynników strukturalnych (np. przemysł czy rozwój motoryzacji), a ograniczony wpływ mają na nie decyzje i zobowiązania polityków.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.