Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Klimat i środowisko

Plama ropy groźniejsza niż recesja

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Cztery amerykańskie stany położone nad Zatoką Meksykańską liczą straty po wycieku plamy ropy z zatopionej platformy wiertniczej należącej do koncernu BP. Katastrofa ekologiczna uderzy w gospodarki Luizjany, Missisipi, Alabamy i Florydy.

Wiatr spycha tłustą plamę ropy głównie w kierunku Luizjany, która wciąż nie otrząsnęła się po huraganie "Katrina" sprzed pięciu lat. To dlatego w weekend przyjechał tu prezydent Barack Obama, by zapewnić, że tym razem władze federalne nie zostawią poszkodowanych na łasce losu.

- Mamy do czynienia z katastrofą ekologiczną na niespotykana skalę. Ropa, której wyciekania nadal nie udało się powstrzymać, poważnie zagraża ekonomii naszych stanów leżących nad zatoką. I to na długie lata - mówił Obama.

Amerykański prezydent zapewnia, że jego rząd dołoży wszelkich starań, by usunąć skutki wycieku. Na razie nic jednak nie udało się zrobić - od 22 kwietnia z uszkodzonego podwodnego szybu codziennie do wód Zatoki Meksykańskiej wypływa 5 tys. baryłek (794,9 litra) ropy. Sekretarz spraw wewnętrznych Ken Salazar ostrzegł w niedzielę, że wyciek może zostać całkowicie powstrzymany dopiero za trzy miesiące. - Łatwiej byłoby polecieć w kosmos, niż to naprawić - komentował Charlie Holt, jeden z inżynierów koncernu British Petroleum, do którego należy zatopiona platforma Deepwater Horizon.

Trzy miesiące walki z wyciekiem mogą zrujnować ekonomię czterech amerykańskich stanów leżących nad Zatoką Meksykańską. - One już liczą straty, i to w miliardach dolarów. Padnie przemysł rybny i zbankrutują restauracje, a więc wzrośnie bezrobocie. Nie będzie wpływów z turystyki, nie będzie budowy nowych domów na wybrzeżu. Cóż z tego, że być może szybko uda się zatkać uszkodzony szyb. Usuwanie skutków wycieku zajmie cała lata - komentuje analityk PFGBest Phil Flynn.

Rybakom i poławiaczom ostryg oraz krewetek - od ujścia rzeki Missisipi w Luizjanie aż po Panhandle na Florydzie - już zakazano połowów na obszarze niemal 8 tys. km kwadratowych. A to właśnie ten przemysł przynosi południowym stanom co roku niemal połowę wpływów do budżetu. - "Katrina" naprawdę ostro nas przycisnęła. Wyciek całkowicie nas wykończy - powiedział agencji AP rybak Doogie Robin.

Z powodu wycieku zahamowany został transport morski. Część tras dla statków została zamknięta, jednostki muszą być też czyszczone, zanim wpłyną do portów. - Drożeją towary, które wiozą okręty. W regionie już możemy zaobserwować wzrost cen żywności - dodał Phil Flynn.

Nawet najbardziej oddalona od zatopionej platformy Floryda odczuwa skutki wycieku, bo turyści rezygnują z wczasów. - Sama tylko turystyka przynosi nam rocznie 65 mld dol. By zarobić te pieniądze, musimy mieć czyste plaże - powiedział senator z Florydy Bill Nelson. A tylko kwestią czasu jest, że na złocisty piasek wody zatoki zaczną wyrzucać grudki tłustego paliwa.

Prezydent Obama już zapowiedział, że koszty walki z wyciekiem ropy będzie musiało ponieść British Petroleum. Musi się ono też liczyć z prywatnymi pozwami o odszkodowania składanymi przez ludzi, których firmy zbankrutowały.

Koncern Exxon, właściciel tankowca "Exxon Valdez", który w 1989 roku rozbił się u południowych wybrzeży Alaski, musiał zapłacić 2 mld dol. za akcję usuwania ropy. 800 mln dol. przeznaczył na odszkodowania.

BP z pewnością będzie musiało zapłacić znacznie więcej. Ropa z tankowca "Exxon Valdez" skaziła niewielką część wybrzeża, pracę straciło kilka tysięcy osób. Tu skażone ropę zostało długie na kilkaset kilometrów wybrzeże, na którym żyje kilka milionów Amerykanów.

@RY1@i02/2010/085/i02.2010.085.000.012a.001.jpg@RY2@

Każdego dnia do Zatoki Meksykańskiej dostaje się milion litrów ropy, jak walczyć z wyciekiem

Piotr Czarnowski

piotr.czarnowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.