Zamiast radykalizmu, więcej realizmu
BERNARD BŁASZCZYK: Nie należy podejmować decyzji o zwiększeniu celu redukcyjnego, zanim inne kraje tego nie zrobią
W roku 2007 kraje Unii Europejskiej zobowiązały się zmniejszyć emisję CO2 o 20 proc. do 2020 r. Komisja Europejska (KE) i część krajów przekonuje, że UE powinna iść krok dalej i zredukować emisję CO2 o 30 proc., ponieważ w kryzysie nie będzie to kosztowne. Polski na to nie stać. Plany KE wskazujące, że Polska powinna opierać się na niskowęglowym wzroście gospodarczym, z uwagi na brak środków, są trudne do realizacji.
Pamiętajmy, że emisja z krajów UE stanowi ok. 14 proc. emisji globalnych. Oznacza to, że przejście UE na wyższy niż 20 proc. poziom redukcji emisji nie przyniesie wskazanej w raporcie IPCC (Międzyrządowy Panel ds. Klimatu) wymaganej redukcji z krajów rozwiniętych. Nie wpłynie też istotnie na ograniczenie światowej emisji. Nie należy więc podejmować decyzji o zwiększeniu celu redukcyjnego, zanim inne kraje rozwinięte nie zapewnią należytego udziału w międzynarodowych wysiłkach na rzecz ograniczenia emisji.
Ewentualna decyzja UE odnośnie do zwiększenia zobowiązań redukcyjnych z 20 proc. do 30 proc. będzie miała istotne znaczenie zarówno dla całej UE, jak i dla poszczególnych państw członkowskich, przy jednoczesnym wpływie na gospodarkę UE oraz jej konkurencyjność zarówno w skali regionalnej, jak i globalnej. Z tego względu musi być poprzedzona szczegółową analizą propozycji zobowiązań innych stron, jak również analizą skutków gospodarczych i ekonomicznych dla UE, z uwzględnieniem wpływu na poszczególne kraje członkowskie takiej decyzji.
Unia Europejska promuje radykalne, jednolite dla wszystkich państw UE podwyższenie poziomu redukcji emisji. To dla Polski jest dość trudne, ponieważ średnie zużycie węgla do produkcji energii elektrycznej w całej UE wynosi 18 proc., podczas gdy w Polsce jest to 95 proc. Na razie w obecnym kształcie propozycji przyjęcie ich przez Polskę i kilka innych krajów nie jest możliwe.
Ministrowie środowiska Niemiec i Wielkiej Brytanii wspierają ambicje Komisji Europejskiej chcącej, aby Unia Europejska odgrywała rolę światowego lidera w walce ze zmianami klimatu. Po nieudanym szczycie w Kopenhadze w 2009 r. pojawiły się propozycje wyższych celów redukcji CO2. Koszty tej zwiększonej redukcji nie są policzone. Co prawda emisja CO2 polskiej gospodarki w 2009 r. była o 4,5 proc. niższa niż rok wcześniej, a w roku 2008 była niższa o prawie 8 proc. niż w 2007 r., ale to był efekt kryzysu gospodarczego.
Polski nie może zabraknąć w budowie gospodarki niskoemisyjnej. Trzeba sobie zdawać sprawę, że przyjęcie pewnych rozwiązań niskowęglowych dla Polski będzie ogromnie kosztowne, jak np. modernizacja polskiej energetyki, bazującej na paliwach kopalnych. Szacuje się, że rocznie musielibyśmy budować ok. 1500 - 1700 MW nowych mocy wytwórczych. Do roku 2020 kosztowałoby to ok. 90 - 100 mld zł. Planowane inwestycje w nowe moce doprowadzą do redukcji emisji CO2 o ok. 19 - 21 proc., większa redukcja będzie możliwa tylko wtedy, gdy zostaną wybudowane elektrownie jądrowe. Cel redukcyjny na poziomie 20 proc. polska energetyka przy olbrzymim wysiłku może zrealizować. Realizacja wyższego celu jest niemożliwa.
Ważna dla Polski jest także sprawa wysokiej redukcji emisji CO2, którą osiągnęliśmy w pierwszym okresie rozliczeniowym, chcielibyśmy, aby to zostało uwzględnione przez inne kraje. W latach 2008 - 2012 Polska dzięki osiągniętym nadwyżkom, może sprzedawać jednostki redukcji emisji AAU. Do tej pory ze sprzedaży AAU uzyskaliśmy ok. 80 mln euro, które przeznaczono na inwestycje krajowe z zakresu ochrony klimatu.
Polska będzie miała przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej od lipca do grudnia 2011 r. Najważniejsze zadania w obszarze ochrony środowiska podzielono na trzy zadania: zmiany klimatu, ochrona różnorodności biologicznej oraz przyszły Program Działań Wspólnoty na rzecz Środowiska.
W ramach priorytetu zmiany klimatu do zaplanowanych działań należy adaptacja do zmian klimatu i wypracowanie strategii adaptacji UE. Planowane jest stworzenie ram prawnych i wytycznych w zakresie adaptacji, w szczególności w odniesieniu do gospodarki wodnej oraz przeciwdziałania suszom i łagodzenia ich skutków.
W ramach prezydencji Polska będzie przewodzić negocjacjom porozumienia post-2012, zakładamy wypracowanie stanowiska Rady oraz przygotowanie i udział w COP 17 w RPA. Ponadto chcemy przygotować projekt aktu prawnego regulującego mechanizm ograniczania emisji gazów cieplarniach ze statków w UE. Ważnym zadaniem będzie także wypracowanie stanowiska UE na negocjacje międzynarodowe w ramach konwencji klimatycznej oraz wdrożenie do legislacji UE zapisów nowego porozumienia klimatycznego, jeżeli zostanie zawarte. Planujemy również rewizję legislacji w zakresie adaptacji do zmian klimatu, a także przygotowanie założeń zmiany legislacji w związku z przejściem na 30 proc. redukcji emisji.
@RY1@i02/2011/013/i02.2011.013.167.0003.001.jpg@RY2@
Fot. Paweł Supernak/PAP
Bernard Błaszczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska
Rozmawiał Dariusz Ciepiela
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu WNP.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu