Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

System ETS nie spełnia dostatecznie swojej funkcji

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Celem dyrektywy o systemie handlu emisjami ETS jest zredukowanie emisji gazów cieplarnianych przez wyznaczenie ceny za ich emisję. Jednak od samego początku stosowanie postanowień dyrektywy budzi wątpliwości

W efekcie uruchomienia handlu uprawnieniami do emisji CO2 powstał ogromny rynek, ale już w 2009 r. Europol informował o rosnącej skali oszustw podatkowych na nim. Wskazano, że w niektórych krajach mogą one sięgać 90 proc. wartości emisji regulowanych przepisami dyrektywy. W 2010 r. ujawniono, że grupy przestępcze zarobiły na nielegalnym obrocie uprawnieniami do emisji ponad 7 mld euro.

W związku z tym, że wymagania w zakresie emisji są dla niektórych krajów niemożliwe do spełnienia, Komisja Europejska zgodziła się na złagodzenie wymagań klimatycznych. Polska jako kraj, w którym energia pochodzi głównie z węgla, jako jeden z pierwszych krajów UE wystąpiła o uzyskanie okresowych przywilejów emisyjnych, które umożliwiłyby dostosowanie energetyki i przemysłu do wyśrubowanych wymagań polityki klimatycznej. Takim przywilejem są bezpłatne uprawnienia (derogacje) do emisji CO2 dla nowo powstających bloków energetycznych.

W sprawie przyznania derogacji od kilku lat między Polską a Komisją Europejską toczą się negocjacje. Sprawa wciąż nie jest rozstrzygnięta, mimo wydania przez Komisję Europejską decyzji o zaakceptowaniu polskiego wniosku derogacyjnego w lipcu tego roku. Oznacza to, że istnieje pole do dalszych rozmów w celu poszerzenia uprawnień dla polskich instalacji, zwłaszcza że nie jest wykluczone wycofanie odpłatnych uprawnień z rynku, ponieważ może ich być po prostu za dużo.

W trakcie negocjacji o derogacjach okazało się, że zainteresowani są nimi zarówno inwestorzy planujący budowę bloków energetycznych, jak i organizacje ekologiczne występujące przeciw rozbudowie energetyki węglowej. Jeszcze 1-2 lata temu sytuacja była klarowna: jeżeli planowana inwestycja uzyskałaby derogacje, to tym samym obniżone zostałyby znacząco koszty produkcji energii - inaczej trzeba by kupować na aukcji (od 2013 r.) uprawnienia do emisji. Konieczność zakupu uprawnień do emisji podawała w wątpliwość opłacalność budowy nowych instalacji.

Polska implementowała dyrektywę o ETS. Jednak polskie i zagraniczne organizacje ekologiczne podjęły w Polsce i Brukseli wiele działań zmierzających do przekonania Komisji Europejskiej, że nasz wniosek derogacyjny nie zasługuje na uwzględnienie. I nagle okazało się, że ten spór przypomina swary z wiersza Brzechwy: po prostu wyznaczona przez rynek cena za emisję CO2 nieprzekraczająca kilkunastu euro za tonę (obecnie nawet 7-8 euro) nie spełnia założeń systemu ETS. Nie opłaca się bowiem inwestować w proekologiczne rozwiązania zmierzające do ograniczenia emisji z instalacji energetycznej, skoro cena za emisję jest tak niska.

Krytycznej sytuacji nie zmieniła zgoda Komisji Europejskiej na przyznanie Polsce derogacji. Właściwie to dalej niewiele wiadomo - treść tej decyzji jest dosyć enigmatyczna. Wydaje się, że Komisję Europejską interesuje kluczowy problem "fizycznego wszczęcia inwestycji". Dlatego rezerwuje sobie prawo do podjęcia rozstrzygnięć w tym zakresie i podkreśla konieczność "modernizacji sektora energii elektrycznej". Okazało się też, że na politykę klimatyczną i ograniczenie emisji CO2 ma przede wszystkim wpływ sytuacja gospodarcza w Europie. W dobie kryzysu i niskich cen za emisję CO2 system ETS nie spełnia swojej funkcji. Inwestorzy będę więc budować nowe bloki energetyczne. No chyba, że plotki o kryzysie okażą się mocno przesadzone. Obecnie na to się - niestety - nie zanosi.

@RY1@i02/2012/198/i02.2012.198.16700030h.802.jpg@RY2@

Piotr J. Turowicz, radca prawny specjalizujący się w prawie inwestycji i ochrony środowiska

Piotr J. Turowicz

radca prawny specjalizujący się w prawie inwestycji i ochrony środowiska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.