Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Samotność europejskiej polityki klimatycznej

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Żaden inny region świata nie chce ograniczenia emisji CO2 takim kosztem jak Stary Kontynent

Ostatnie decyzje Komisji Europejskiej w zakresie obcięcia darmowych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu na lata 2013-2020 oraz pomysł wycofania z rynku części nadwyżki uprawnień mają coraz większe grono krytyków. Nie tylko w Polsce. Kanclerz Niemiec Angela Merkel jeszcze nigdy nie wypowiadała się tak stanowczo w kwestii zaostrzania polityki klimatycznej jak w trakcie targów motoryzacyjnych we Frankfurcie.

- Europa musi pamiętać, że nie jest wyspą. Uczestniczymy w globalnym wyścigu gospodarek - mówiła do sali wypełnionej przedstawicielami zarządów największych niemieckich koncernów samochodowych. - Powinniśmy się starać znosić granice dla handlu z innymi kontynentami, nie pogarszając konkurencyjności naszych własnych gospodarek - apelowała.

Tymczasem Komisja Europejska chce podniesienia celów klimatycznych polegających na ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych. Jest pomysł wywindowania progu obniżenia emisji CO2 do 2020 r. z obecnych 20 proc. do 30 proc. Docelowo w perspektywie 2050 r. europejska gospodarka miałaby obniżyć emisję nawet o 80 proc. To oznaczałoby niemal zeroemisyjną energetykę w Unii Europejskiej, powiązaną z istotnym wzrostem kosztów produkcji energii w krajach członkowskich w sytuacji, gdy na kontynencie amerykańskim energia tanieje. Co gorsza, zero emisyjna energetyka w Unii Europejskiej nie musi prowadzić do redukcji emisji w skali światowej.

Takie pomysły stanowczo krytykuje Polska. Marcin Korolec, minister ochrony środowiska, zaapelował w tym tygodniu, aby w negocjacjach klimatycznych aktywnie uczestniczyli przedstawiciele biznesu. - Tylko wtedy decyzje, które zostaną podjęte, będą dostosowane do możliwości gospodarczych - mówił na spotkaniu przed coroczną konferencją klimatyczną COP 19, która w dniach 11-22 listopada odbędzie się w Warszawie.

Organizowany pod egidą ONZ szczyt poświęcony jest negocjacjom zakresu działań na rzecz polityki klimatycznej. W stolicy rozpocznie się także proces negocjacyjny nowego globalnego porozumienia klimatycznego, który miałby zacząć obowiązywać po 2020 r. Negocjacje mają się zakończyć podczas zaplanowanego w 2015 r. szczytu w stolicy Francji. Na razie jednak droga do finału wydaje się bardzo daleka. O obniżaniu emisji słyszeć nie chcą USA i Chiny. Te dwa kraje odpowiadają za niemal połowę światowej emisji CO2. Na kraje Unii Europejskiej przypada zaledwie ok. 11 proc.

Zdaniem ekspertów różnice w kosztach prowadzenia działalności gospodarczej pomiędzy Europą innymi kontynentami powodują ucieczkę przemysłu. Zniechęcone wysokimi opłatami za CO2 firmy już dziś przenoszą produkcję poza UE, gdzie stosuje się bardziej emisyjne technologie niż w UE. Na pewno nie służy to ochronie klimatu. A więc komu?

@RY1@i02/2013/182/i02.2013.182.00000110a.802.jpg@RY2@

Za prawie połowę światowej emisji CO2 odpowiadają Stany Zjednoczone i Chiny, które nie zamierzają się włączać w programy redukcji zanieczyszczeń

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.